Seryjne morderczynie występują znacznie rzadziej od mężczyzn. Z danych wynika, że około 15 procent wszystkich seryjnych morderców to kobiety. Jeden z naukowców sugeruje, iż pierwszym seryjnym zabójcą, jaki zapisał się na kartach historii, była kobieta o imieniu Locusta. Działała ona na terenie Rzymu dwa tysiące lat temu i posługiwała się przede wszystkim truciznami. 

Nowe badanie w tej kwestii miało na celu porównanie konkretnych danych dotyczących seryjnych zabójców, a następnie ujęcie tych różnic w kontekście ewolucji psychologicznej. Dane archiwalne dotyczą 55 męskich i 55 żeńskich seryjnych morderców, którzy popełnili swoje zbrodnie w Stanach Zjednoczonych w latach 1856–2009. Pojęcie to zdefiniowano jako „celowe zabicie trzech lub więcej ofiar, każde w odstępie co najmniej tygodnia”.

Czytaj też: Płeć biologiczna to nie tylko chromosomy

Większość seryjnych morderczyń pochodziła ze średniej i wyższej klasy oraz była wykształcona. Z kolei większość seryjnych morderców płci męskiej była mniej wykształcona i pochodziła z niższych sfer. Metoda zabijania również dramatycznie różniła się w zależności od płci. Prawie połowa kobiet używała trucizn, natomiast mężczyźni woleli duszenie bądź wykorzystywanie broni palnej.

Co ciekawe, aż 90% ofiar kobiet znało się ze swoimi oprawcami. W przypadku mężczyzn-morderców ok. 85% ofiar było im nieznanych. Naukowcy zauważają, że seryjne zabójczynie były trzy razy bardziej skłonne do motywowania się zyskami finansowymi w porównaniu do męskich morderców. Ci drudzy są z kolei aż 10-krotnie bardziej skłonni do przejawiania motywów seksualnych swoich przestępstw.

[Źródło: newatlas.com]

Czytaj też: Ten ptak jest w połowie samcem i w połowie samicą

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej