Podczas CinemaCon odtwórca roli nowego Hellboya, David Harbour, opowiada o Stranger Things 3, a także o swoim podekscytowaniu w związku z dołączeniem do MCU.

Już niedługo w naszych kinach zadebiutuje film Neila Marshalla – Hellboy. Tytułową rolę gra w nim Davis Harbour, którego znamy również ze świetnej roli komendanta Jima Hoppera  w Stranger Things. Okazuje się, że aktor zaczyna prężnie działać w branży superbohaterskiej, gdyż dołączył niedawno do obsady Black Widow. Podczas CinemaCon został zapytany właśnie o ten projekt, jak również o trzeci sezon Stranger Things.

Collider zapytał Harboura o to, jak to jest wejść do MCU i w jego szalony harmonogram filmów.

To nie tylko dołączenie do niego, ale dołączenie do świetnego projektu. Cate Shortland jest niewiarygodnym reżyserem. Rosyjska agentka Czarna Wdowa, Florence Pugh, słyszy się, że i Rachel Weisz… To wygląda jak spełnienie moich marzeń. Nakreślono mi tę historię, powiedziano co będę tam robił i to mnie usatysfakcjonowało. Wyglądało to trochę jak: „Nie muszę oglądać scenariusza, ufam wam.” Na to oni: Nie pokażemy ci scenariusza, nie masz na niego wpływu”, więc po prostu odpowiedziałem: „Ok, to gdzie mam podpisać?”.

Czytaj też: Netflix potwierdza drugi sezon Akademii Umbrella

David Harbour opowiada o Stanger Things 3 i swoim angażu do filmu Black Widow

Black Widow to dla Harboura dopiero nadchodzący, powoli rozwijający się projekt. Na razie na tapecie jest 3. Sezon Stranger Things, na który czeka wielu fanów. Jego premiera odbędzie się dopiero 4 lipca, ale aktor już zapowiada, że odcinki będą lepsze i bardziej kolorowe.

Jest lepszy i bardziej spielbergowski. Czułem, że pierwszy sezon był w stylu Stephena Kinga, drugi już uderzał o Spielberga, ale dopiero teraz dostajemy go jeszcze więcej. W tym roku będzie jeszcze więcej kolorów, bo naprawdę wkraczamy w lata 80. Jest rok 85, Hopper ma zupełnie nowy styl, ma wąsy. Podchodzimy do niego w naprawdę zabawny i interesujący sposób. Tak samo jak w poprzednich odsłonach charakteryzuje go ogromne serce i wielkie pokłady miłości jakie ma w sobie. Zawsze coś mnie ściska, kiedy go oglądam i ten sezon nie będzie pod tym względem inny. To dość ryzykowne, ale finalnie na pewno chwyci was za serce. Całość jest zabawna, piękna i oferuje wiele dużych niespodzianek.

Widać, że aktor jest naprawdę zaangażowany w swoją rolę komendanta Hoppera i jest z niej bardzo zadowolony. Ciekawe, czy uwielbiamy przez fanów Hopper może wzbudzić jeszcze większą sympatię? Cóż, pozostaje nam poczekać do 4 lipca, bo wówczas na Netflixie będziemy mogli obejrzeć 3. sezon Stranger Things.

Czytaj też: Czy Tobey Maguire chciałby wrócić do grania superbohatera?

Źródło: Collider

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!