WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Elegancji elektrycznemu rowerowi Eeyo 1 od Gogoro trudno odmówić

Elegancji elektrycznemu rowerowi Eeyo 1 od Gogoro trudno odmówić

Wiele elektrycznych rowerów ukazuje swoje elektryczne zapędy poprzez wielkie, ciężkie ramy oraz równie okazałe piasty z silnikiem. Na szczęście Eeyo 1 od Gogoro pokazuje klasę w inny sposób.

Tajwańska firma Gogoro ujawniła właśnie swój najnowszy nabytek w ofercie, jakim jest elektryczny model Eeyo 1, którego napędza zupełnie nowy napęd o nazwie Eeyo Smartwheel. Cel marki? Stworzyć ebike łączącego szybkość, lekkość, responsywność oraz oczywiście zapewniającego zabawę.

W kwestii napędu Eeyo 1 dostajemy 250W silnik i zestaw akumulatorów o pojemności 123,4 kWh wraz z szeregiem czujników i łączności bezprzewodowej. Napęd bazuje z kolei na pasku z włókna węglowego, a nie tradycyjnym łańcuchu. Wśród czujników jest oczywiście ten dotyczący momentu obrotowego, który „natychmiast zapewnia wspomaganie” do prędkości 30,5 km/h.

Zasięg tego elektrycznego roweru sięga 88,5 km na jedno ładowanie, ale w trybie sportowym wartość ta spadnie do 64 km. Współpracująca z Eeyo 1 aplikacja poprzez Bluetooth blokuje cały mechanizm napędowy po odejściu właściciela na pewną odległość i tradycyjnie oferuje możliwość przeglądania parametrów jazdy.

To, co w Eeyo 1 i jego elektrycznych zapędach jest najważniejsze, to jak dla mnie sam wygląd ramy, która przyciąga wzrok swoim charakterem. Jest też solidna, jako że buduje ją wzmocnione włókno węglowe w kilku miejscach. Stąd zresztą (jak i przez aluminiową kierownicą, sztycę i koła) jego 12,5-kilogramowa waga.

Czytaj też: Google ponownie oskarżone o naruszanie prywatności

Okablowanie jest prowadzone wewnątrz ramy, a za hamowanie odpowiadają hamulce tarczowe TRP z przodu i Tektro V-Clip z tyłu, a opony Maxxis 700 X 28C są owinięte wokół kół z włókna węglowego. Cena? Całe 3899$ za wersje podstawową i 4599$ za wydanie z jeszcze większą ilością włókna węglowego, która obniża wagę do 11,9 kg. Premiera rynkowa już w lipcu.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News