WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test zasilacza FSP HD 420W

Test zasilacza FSP HD 420W

Do testów otrzymałem dosyć tani zasilacz FSP HD 420W. Czy warto wziąć go pod uwagę podczas budowania tańszego zestawu komputerowego?

Zasilacz otrzymałem w wersji bulk, czyli bez pudełka, kabli czy jakichkolwiek dodatków. Jest to częste podejście producentów, które pozwala obniżyć cenę konstrukcji. W szczególności takie zasilacze spotkamy właśnie, jeśli mają one mniejszą moc. Gwarancja wynosi 24 miesiące.

Zasilacz wygląda dobrze – jest po prostu cały czarny. Na stronie producent znajdziemy jeszcze jego białą wersję, która również jest ciekawą opcją. Z tyłu i na grillu znajdują się nietypowe otwory, które mają zapewnić lepszy przepływ powietrza i chłodzenie niż te w kształcie plastrów miodu. Tabliczka znamionowa znajduje się na spodzie. Linia + 12V może oddać 31,5 A (378 W), linia +5 V i + 3,3 V po 16 A (łącznie 100 W). Łączna moc zasilacza to 420 W. Co ciekawe, napięcia wejściowe wynoszą od 200 do 240 Vac, czyli inaczej niż znajdziecie w opisie producenta.

FSP HD 420W waży 1512 g a jego długość to 150 mm. Wszystkie kable są na stałe przymocowane do konstrukcji. Do dyspozycji mamy jedną wiązkę ATX 20+4 pin (450 mm), jedną CPU 4+4 pin (600 mm), jedną 2x PCI-E 6+2 pin (400 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 150 mm), jedną 2x SATA + Molex + FDD (400 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 150 mm), jedną 2x SATA + 2x Molex (400 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 150 mm). Mieszane wiązki są bardzo dobrym pomysłem – ułatwią one podłączenie sprzętu. Ich ilość jest też wystarczająca jak na zasilacz o takiej mocy. Wiązka ATX jest okrągła, pozostałe są płaskie. Ułatwi to ich ułożenie w obudowie.

Wnętrze FSP HD 420W

Za chłodzenie odpowiada 120 mm wentylator Yate Loon D12SH-12. Producent deklaruje jego cichą pracę. Największy kondensator jest produkcji FOAI i ma parametry 420 V, 270 uF oraz może pracować w temperaturze do 85°C. Mniejsze kondensatory są produkcji AiSHi. FSP HD 420W ma oczywiście aktywne PFC. Zastosowanych zabezpieczeń jest aż 6, co jest rzadko spotykane w takich zasilaczach: OVP (zabezpieczenie przed zbyt wysokim napięciem na wyjściu), SCP (zabezpieczenie przeciwzwarciowe), OCP (zabezpieczenie przed przeciążeniem stabilizatora), OTP (zabezpieczenie przed przegrzaniem zasilacza), UVP (zabezpieczenie przed zbyt niskim napięciem na wyjściu), OPP (zabezpieczenie przed przeciążeniem).

Platforma testowa
Procesor
AMD Ryzen 5 2600X @ 3,8 GHz
Chłodzenie
SilentiumPC Fera 3 RGB
Pasta
Noctua NT-H1
Płyta główna
ASRock Fatal1ty X370 Gaming-ITX/ac
Karta graficzna
Gigabyte GeForce GTX 1660 Ti Gaming OC
Pamięć RAM
2x Team Group T-Force Vulcan Z 8GB 3000 MHz CL16
M.2
LiteOn MU X1 256 GB
Monitor
Acer Predator XB271HU Abmiprz

Testy FSP HD 420W

W testach temperatury wykorzystałem moduł termowizyjny smartfonu CAT S61. Zasilacz wypadł bardzo dobrze. Jedynie linia +12V notuje duży skok pod obciążeniem, ale wszystko w granicach normy. Temperatury podczas pracy są również niskie a zasilacz pozostaje cichy, z pewnością cichszy od grafiki czy chłodzenia procesora. Sprawność również oceniam pozytywnie. Zasilacz ma odznaczenie 80 Plus 230V EU. Dla obciążenia 10% sprawność wynosi 79%, dla 20% – 84,24%, 50% – 86,05%, a dla 100% – 83,38%.

Podsumowanie testu FSP HD 420W

FSP HD 420W kosztuje około 170 zł. Uważam, że jest to bardzo dobra propozycja dla komputera średniej klasy. Zasilacz jest cichy, ma 6 zabezpieczeń oraz wystarczające okablowanie. Jest ono dodatkowo w większości płaskie, więc łatwo je ułożycie w obudowie. Poza tym FSP HD 420W wypadł bardzo dobrze w testach. Bez problemów poradził sobie z GTX 1660 Ti oraz Ryzenem 5 2600X. Tak naprawdę konstrukcji do pełni szczęścia brakuje tylko minimalnie niższej ceny – w niewiele wyższej są już pierwsze konstrukcje 500 W z pełnymi dodatkami. Ale najpewniej ceny spadną, gdy zasilacz pojawi się szerzej w sklepach. Jeśli więc szukacie cichego i dobrej jakości zasilacza do komputera średniej klasy to zdecydowanie warto wziąć pod uwagę FSP HD 420W.

Zdjęcia wykonano za pomocą smartfona Oppo Reno.