Rola piechoty na wojnie nie zmieniła się od setek lat i choć departamenty obrony próbują ułatwić im ich zadanie, to nadal jest wiele do poprawienia. Jak np. wyposażenie, które może ważyć nawet kilkadziesiąt kilogramów, spowalniając ruchy oddziałów. Jednak obecna średnia 40 kilogramów to nic w momentach, w którym jeden z żołnierzy musi przenosić ciężki sprzęt. Tak czy inaczej, czołgo-podobny robot gąsienicowy Grizzly ma rozwiązać ten problem, będąc po prostu mobilnym magazynem dla piechoty.

Opracowaniem Grizzly zajął się Textron Systems, który celował w jego przypadku po prostu w ładowność, dzięki czemu ten może przewozić dodatkową amunicję do broni strzeleckiej, broń przeciwpancerną, miny, sprzęt medyczny i inne szczególne wyposażenie. Wszystko po to, aby nie tylko zwiększyć zwinność oddziałów, ale też znacznie silniej je uzbroić.

Tak się bowiem składa, że na każdego żołnierza przypada tak naprawdę to, co niesie na plecach, więc z dodatkowym wyposażeniem nie było można za bardzo szaleć. Zwłaszcza kiedy w grę wchodzą racje żywnościowe oraz podstawowa broń z amunicją oraz sprzętem medycznym.

I tutaj wjeżdża napędzany silnikiem hybrydowym z napędem elektrycznym (cisza ponad wszystko!) Grizzly, który jest częścią Programu Transportu Wielozadaniowego Wojska Armii (SMET). Ma radzić sobie z przewożeniem do ~455 kilogramów na oddział i radzić sobie zarówno w przyjaznym, jak i trudnym terenie, będąc sterowanym przez jednego żołnierza z drużyny.

Armia USA twierdzi, że pewnego dnia boty SMET mogą zostać zmodyfikowane w celu realizacji dalszych zadań, takich jak przekaźniki komunikacyjne, punkt dla stanowisk pierwszej pomocy, czy prowadzenie misji rozpoznawczych. Jego droga na pole bitwy nadal stoi jednak pod znakiem zapytania.

Czytaj też: Broń laserowa HELIOS ma zawitać na pokład niszczyciela USA

 Źródło: Popular Mechanics

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!