Drogi w Hanoi, stolicy Wietnamu rządzą się własnymi prawami. Przynajmniej w kwestii wszechobecnych motocykli, które stanowią tam jedno z największych zagrożeń. Dlatego też postawiono przedsięwziąć odpowiednie kroki.

Rada Ludowa w Hanoi zdecydowała, że do 2030 roku motocykle znikną z ulic miasta. Wszystko przez ogromne zanieczyszczenie powietrza i niebezpieczeństwo, które udziela się zarówno mieszkańcom, jak i turystom na drogach. Źródło porównuje sytuację w stolicy Wietnamu do nieustannego strachu przed motocyklami podczas przechodzenia ulicą, których kierowcy mają w nosie zasady ruchu drogowego, a tym bardziej innych ludzi. Niezbyt to optymistyczne, ale tak to już jest i do zmiany tej sytuacji zaprzęgnięto odpowiednie środki.

Plan jest taki, aby przez następne 12 lat inwestować środki w transport publiczny dookoła miasta i sukcesywnie rozszerzać strefy, na których zakazuje się wjazdu motocyklom. Brzmi prosto i skutecznie, nieprawdaż? Problemem może się jednak okazać samo przestrzeganie prawa, bo jeśli teraz większość go nie respektuje, to dlaczego dodatkowy zakaz wjazdu miałby to zmienić? Przyszłość pokaże więc, jak to prawo (które spotkało się z przegłosowaniem rzędu 90,3%) wejdzie w życie.

Golden Bridge w Wietnamie dosłownie w rękach… bogów?

Źródło: Vietnamnews
Zdjęcia: Topauto

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!