[Aktualizacja] Harmony OS to Android. Naprawdę kogoś to zaskoczyło?

[Aktualizacja] Harmony OS to Android. Naprawdę kogoś to zaskoczyło?

Redakcja serwisu Ars Technica ujawniła, że system Huaweia Harmony OS to Android. Nie wierzę, że ta informacja mogła faktycznie kogoś zaskoczyć.

Aktualizacja

Huawei przesłał nam oświadczenie w poniższej sprawie. Oto jego pełna treść:

HarmonyOS korzysta z wielu różnych, zewnętrznych źródeł otwartego oprogramowania, co umożliwia przyspieszenie prac związanych z budową kompleksowej architektury systemu. Ściśle przestrzegamy przy tym wszystkich obowiązujących reguł korzystania z oprogramowania open source.

Mimo że, obecna wersja beta systemu zawiera niektóre elementy interfejsu użytkownika z nakładki EMUI 11, HarmonyOS zostanie zaprezentowany z całkowicie nowym interfejsem wraz z nadchodzącymi, nowymi smartfonami Huawei. Deweloperski program beta wciąż trwa i jesteśmy otwarci na wszelkie opinie ze strony programistów i współpracujących z nami partnerów, tak aby jak najlepiej zrealizować naszą wizję stworzenia kompleksowego oprogramowania.

HarmonyOS to zupełnie nowy system operacyjny oparty na rozproszonej architekturze opracowanej przez Huawei. Został on zaprojektowany z myślą o potrzebach przyszłości, w której będziemy pracować w ramach złożonego systemu połączonych ze sobą urządzeń IoT. System ten będzie mógł być wdrażany na wielu różnych urządzeniach i będzie elastycznie dostosowywał się do odmiennych zasobów sprzętowych i wymagań aplikacji.

Burza w szklance wody

Ze zdziwieniem zobaczyłem z jakim zaskoczeniem media technologiczne podchwyciły temat Harmony OS, który okazał się Androidem. Jakby była to największa tajemnica świata. Temat okazał się też nośny dla piewców antychińskiej narracji, jakby odkryli jakiś gruby spisek. Tylko czy faktycznie kogokolwiek powinno to dziwić?

Czytaj też: Test Huawei Mate 40 Pro. Jeśli to ostatni taki smartfon – będziemy płakać

Harmony OS to Android

Harmony OS to Android

Informacje na temat Harmony OS pochodzą z serwisu Ars Technica. Jeden z redaktorów zapisał się do beta-testów dla deweloperów. Uzyskując tym samym dostęp do systemu.

Proces rejestracji nie był prosty i wymagał przesłania do Chin m.in. kopii dokumentu tożsamości. Po zakończonym procesie redaktor otrzymał zdalny dostęp do smartfonu Huawei P40, na którym mógł zacząć testowanie i pracę z systemem.

Czytaj też: Nokia 1.4 – HMD Global przedstawia tani smartfona z Android Go

Wizualnie Harmony OS to interfejs EMUI, co tym bardziej nie powinno nikogo dziwić. Samo działanie systemu okazało się bardzo dobre. Płynne i bezproblemowe. Redaktor zaczął grzebać w informacjach na temat Harmony OS. Ten, w programach takich jak DevInfo, jest rozpoznawany jako Android 10. No i się zaczęło… Jak Huawei mógł coś takiego zrobić?! Cóż, normalnie.

Czytaj też: Instagram – nowa funkcja pozwoli na odzyskanie usuniętych zdjęć

Czym innym miałby być Harmony OS jak nie Androidem?

Powiedzmy sobie wprost, osoby odpowiedzialne za Harmony OS byłyby skończonymi idiotami, gdyby nie stworzyły go w oparciu o Androida. Z prostej przyczyny – aplikacje.

Android to najpopularniejszy system mobilny na świecie, a przy tym system całkowicie otwarty. Każdy może go dowolnie wykorzystywać i sprzedawać z nim urządzenia. Ze względu na wysoką popularność, Android ma ogromna bazę aplikacji. Aby zapewnić ich kompatybilność, Huawei nie mógł stworzyć kompletnie nowego systemu. Firma nie byłaby w stanie namówić twórców aplikacji na tworzenie ich na nowo na zupełnie nową platformę. A nawet jeśli, to potrzeba długich lat aby udało się ją rozbudować. Huawei nie ma tyle czasu. Huawei w ogóle nie ma teraz czasu.

Czytaj też: Cyberbezpieczeństwo – powinniśmy o nie dbać sami, czy razem z Unią Europejską?

Oczywiście błędem Huaweia jest to, że nie zadbał o podmienienie Androida 10 na Harmony OS w aplikacjach, ale takie już uroki wersji beta. Zapewne w finalnej zostanie to zmienione. Natomiast dzisiaj doszukiwanie się sensacji w tym, że Huawei zmodyfikował Androida na potrzeby Harmony OS jest zwykłą próbą zrobienia hałasu o nic.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News