Gregorio Rossi di Montelera, któremu przypadła fortuna z firmy Martini & Rossi, postawił sobie prosty plan – zdobycie tablic rejestracyjnych dla Porsche 917. Samochodu, który w ogóle nie był przeznaczony na publiczne drogi. Jak zapewne się domyślacie, udało mu się to, ale musiał wybrać się w podróż aż do stanu Alabama, bo w Europie nikt nie spojrzał na ten samochód zbyt przychylnie. Nic dziwnego. 

Czytaj też: Bugatti może szykować limitowany samochód w hołdzie EB110

Zbudowane pod koniec 1969 roku podwozie Porsche 917K 030 zostało użyte jako stanowisko testowe dla pierwszego badania Porsche w sprawie hamulców przeciwblokujących. Następnie wybrał się na tor, a przez problemy z zawieszeniem przeczekał trzy lata, zanim został sprzedany hrabiemu Rossi di Montelera, który dodał tłumiki i lusterka, aby zrobić z niego samochód uliczny.

W Alabamie uzyskał tabliczki wspominające o zabytkowym pojeździe, ale i tak zastosował je w zaledwie 4-letnim samochodzie, w którym wybrał się w podróż ze Stuttgartu do Paryża w kwietniu 1975 roku. Hrabia Rossi przez kilka lat poruszał się po Europie, używając kilku amerykańskich tablic rejestracyjnych, a dziś Porsche 917 z oznaczonym nadwoziem „030” nosi te z Teksasu. Montelera nieźle radził sobie z omijaniem prawa w tym cudeńku i nic w tym dziwnego, bo jego V-12 w połączeniu z wyjątkowością sprawiła zapewne, że ten samochód stał się jego oczkiem w głowie.

Czytaj też: McLaren może nas zaskoczyć supersamochodem z nadwoziem roadster

Źródło: Road and Track

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej