Intel musi jakoś nawiązywać walkę z AMD na rynku procesorów do momentu, aż zaprezentuje pierwszą serię układów na 10nm procesie technologicznym, więc chwyta się, czego tylko popadnie. Widać to w przypadku domniemanej serii Comet Lake-S (następczyni odświeżonych Coffee Lake-S), o której informacje doszły do nas prosto z tajwańskich forów.

Wprawdzie tamtejsze posty nie ujawniają wiele na temat domniemanej generacji Comet Lake-S, ale coś tam znajdziemy. Na przykład to, że jej przedstawiciel ma oferować aż 10 fizycznych rdzeni, które mają komunikować się między sobą za pomocą nie jednej, a dwóch magistrali pierścieniowych. Takie rozwiązanie najprawdopodobniej rozwiąże problem opóźnień pomiędzy rdzeniami, z którymi AMD radzi sobie znacznie lepiej. Jednak to nie największa do ominięcia przeszkoda, z jaką będzie musieć poradzić sobie firma. Już teraz (mam na myśli nowe procesory „X”) widać, że 14 nm zwyczajnie nie radzi sobie w tak wielordzeniowych konfiguracjach, a zapowiadane zegary w trybie boost nie są wieczne, ponieważ zjawisko throttlingu solidnie podcina im herce.

I to przy 8-rdzeniowych modelach, więc możemy sobie tylko wyobrazić, co będzie przy tych z dziesięcioma. Jedynym wyjściem Intela w tej sytuacji będzie więc obniżenie taktowania, które ostatecznie i tak nie uratuje ewentualnych nabywców Comet Lake-S przed zakupem wydajnego chłodzenia wodnego. Może się też okazać, że cała afera o „nowe komety”, to bujda na resorach. Możemy być jednak pewni, że w 2019 roku Intel wyda nową serię procesorów, aby walczyć z nadchodzącymi Ryzenami 3. generacji.

Czytaj też: Porównanie wydajności AMD EPYC Rome oraz Intel Cascade Lake-AP w Cinebench R15

Źródło: Wccftech

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!