WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Bezpieczeństwo i widoczność zaklęte w lekkim kasku Faro

Chociaż fajnie jest od czasu do czasu poczuć powiew wiatru we włosach na swojej ulubionej trasie, bezpieczeństwo, to przecież bezpieczeństwo, a kask i oświetlenie jest tutaj najważniejsze. Stąd pomysł na kask Faro.

Kask Faro od Unit1

Ponownie wybieramy się na Kickstartera, gdzie Faro zdobył prawie sześciokrotność wymaganej do rozpoczęcia produkcji kwoty rzędu 20000$. W tym kasko producent upchnął wiele, dbając jednocześnie o klasyczną formę, elegancki wygląd i niską wagę.

Ważący w wersji „średniej” (mowa tutaj o rozmiarze) całe 480 gramów Faro ma do dyspozycji wąski pasek 15 białych LEDów z przodu, pasek 15 czerwonych diod z tyłu oraz siatkę uzupełnioną 40 diodami RGB poniżej. Oświetlenie można dostosowywać poprzez aplikację, a wspomniana siatka może pełnić funkcje kierunkowskazu lub światła hamowania.

Kask Faro jest również wyposażony w czujnik wstrząsów, mogący zadzwonić pod wcześniej ustawiony kontakt alarmowy, wysyłając jednocześnie aktualną lokalizację rowerzysty. O bezpieczeństwo użytkownika dba również opcjonalny system MiPS, który, zmniejsza prawdopodobieństwo urazów mózgu.

Czytaj też: Nie za tanio, nie za drogo, czyli elektryczna hulajnoga Bird Air
Czytaj też: Nie dziwi nas cena Reevo, bo to prawdziwy elektryczny rower przyszłości
Czytaj też: Rama tego roweru dosłownie napompuje Twoje koła

Faro uzupełnia certyfikat IPX6, wbudowany port ładowania USB, którego 3-godzinna sesja naładuje 1850 mAh baterię do pełna, zapewniając do 10 godzin „świecenia”. Najtaniej kupicie ten kask za 129 dolarów, ale warto dopłacić kolejne 30 dolców do systemu MIPS i 29 dolców za pilot do kierunkowskazów.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News