Koniec używanych gier. Ostatnie wyniki finansowe sieci GameStop wieszczą upadek rynku używanych gier.

Używane gry wideo były gorącym tematem na początku aktualnej generacji konsol. Wszystkie przez to, że Microsoft zdecydował się początkowo przypisywać płytę do konta tak, aby uniemożliwić jej późniejsze pożyczenie czy sprzedanie. Jak zareagowało wtedy Sony? Wypuściło krótką reklamę-poradnik jak pożyczać gry na PlayStation 4.

Czytaj też: Był piasek, są i kryształy – Cetrion drugą zupełnie nową postacią w Mortal Kombat 11

Zdaje się jednak, że rynek używanych gier mocno zwolnił. Gracze albo coraz chętniej korzystają z cyfrowych wersji gier lub… GameSpot ma inną teorię. Zdaniem włodarzy firmy, która głównie zarabiała na sprzedaży używanych produkcji – gracze teraz wolą odłożyć pieniądze na nową generacje konsol. Moim zdaniem jest to mocno naciągana teoria. Konsola wciąż są najtańszym sposobem na granie i wcale nie trzeba już teraz, na rok, dwa przed nowymi konsolami zaprzestać kupowania gier.

Możliwe jednak, że GameSpot stara się po prostu robić dobrą minę do złej gry. W zeszłym roku firma zanotowała straty na poziomie 673 milionów dolarów. Czy uda się jakoś uratować znanego sprzedawcę gier? Firma wierzy, że Sony i Microsoft szybko zapowiedzą swoje konsole i może nawet wydadzą je jeszcze w tym roku.

Cóż, znowu zdaje się, że mamy do czynienia z naginaniem rzeczywistości. Zajawki nowej konsoli Microsoftu powinniśmy się spodziewać podczas E3, a na nowe PlayStation 5 poczekamy raczej do końca roku. To rok 2020 zdaje się być rokiem nowych sprzętów. Potwierdzają to chociażby ostatnie, raczej pewne, informacje.

Czy koniec używanych gier może wskazywać na koniec pudełek? Na to się raczej nie zanosi. Nowa generacja również ma posiadać napędy na płyty i przez najbliższe kilka lat fani kolekcjonowania pudełek dalej będą mogli dumnie prezentować je na półkach. Co będzie potem? To już zbyt daleka przyszłość, a w tym czasie wiele może się zmienić.

Czytaj też: Dakimakura Mass Effect – oto poduszka z Garrusem

 

Źródło: gamespot.com, grafika: fortune.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej