WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Co ma wspólnego Koronawirus i 5G? Dla specjalistów dezinformacji więcej niż myślisz

Fala dezinformacji na temat Koronawirusa zalewa media od dłuższego czasu. Mnie najbardziej ciekawią teorie dotyczące sieci 5G. Jeszcze nie tak dawno traktowałem je jako rozpaczliwe próby stworzenia kolejnych dziwnych historii. Dzisiaj widać, że to zorganizowana akcja. Ale 5G to nie jedyny temat, który łączy się z Koronawirusem.

Koronawirus spadł przeciwnikom sieci komórkowych z nieba

W ostatnich tygodniach środowiska protestujące przeciwko sieciom komórkowym ewidentnie straciły zapał. Można było odnieść wrażenie, że ich pomysłowość w wymyślaniu kolejnych teorii znacznie osłabła. Na pewno wpływ miał na to fakt, że główni liderzy ruchu w Polsce zamiast na organizowaniu kolejnych protestów, na których znowu nikt by się nie pojawił, zajęli się polityką, zasobami naturalnymi Polski, glifosatem, szczepionkami, dalszym obwinianiem Żydów za całe zło tego świata i wewnętrznymi konfliktami. Bycie zawodowym protestującym to ciężki kawałek chleba…

I wtedy nagle, dosłownie z nieba spadł Koronawirus. Spirala dezinformacji na temat wirusa, według wielu osób ponownie sterowana z Rosji, zaczęła się nakręcać. Ludzie od sieci komórkowych zaczęli podczepiać się pod Koronawirusa bardzo nieśmiało. Na tyle, że traktowałem to jako kolejną śmieszną ciekawostkę, która przejdzie bez echa. Ale w ostatnich dniach zjawisko tak bardzo przybrało na sile, że ewidentnie wygląda to na zorganizowaną akcję. Te same teorie na temat powiązań Koronawirusa i sieci 5G są powielane przez środowiska protestujące w różnych krajach. I brzmią identycznie.

Pierwsze teorie na temat Koronawirusa i sieci 5G mogły wyjść z jednego miejsca – Krakowa

Po raz pierwszy na połączenie tematu Koronawirusa i sieci 5G trafiłem w najbardziej oczywistym miejscu. Na facebookowym profilu wieloletniego, społecznego doradcy ds PEM miasta Kraków (post jest publiczny, ale nazwisko zostało usunięte na prośbę autorki postu). Lub też byłego doradcy? Od dłuższego czasu próbuję tę kwestię wyjaśnić z miastem, ale wymownie nie odpowiadają na moje pytania.

Wydźwięk postu był typowy dla liderów środowiska. Ja nic nie wiem, ale słyszałam, tylko przekazuję dalej…

Po ciszy przyszła burza

To co pierwotnie wyglądało jak niewinny wpis z teorią, która nie zadziałała, musiało ewidentnie dojrzeć. Po raz kolejny okazało się, że środowiska protestujące z dużym opóźnieniem zaczynają rozprzestrzeniać swoje teorie. Swoją drogą, fałszywą informację na temat rzekomego wstrzymania budowy sieci 5G nadal przekazują, gdzie tylko mogą.

Zaczęło się od jednej ze stron stowarzyszenia Prawo do życia:

A teraz jest to prawdziwa plaga. Informacje na temat rzekomego połączenia Koronawirusa i sieci 5G pojawiają się na profilach prywatnych o dużych zasięgach (tutaj przedstawicielki wspomnianego wyżej stowarzyszenia):

O temacie głośno jest również na grupach otwartych o tematyce anty-5G:

Jak i na grupach zamkniętych:

W serwisie YouTube nie jest inaczej. Tutaj wycięty fragment dłuższej wypowiedzi dwóch ekspertek z Japonii (cały materiał TUTAJ ):

Oczywiście temat nie jest poruszany wyłącznie w Polsce. Identyczne argumenty pojawiają się w różnych krajach. Sprawę opisywał ostatnio choćby BBC.

O co chodzi z nadajnikami 5G w Wuhan?

Żadną tajemnicą nie jest fakt, że Chiny mocno inwestują w sieć 5G. Aby pokryć zasięgiem tak duży kraj niezbędna jest budowa ogromnych ilości nowych stacji bazowych. Dla niektórych informacja o budowie kilku tysięcy nadajników sieci 5G w Wuhan brzmi przerażająco. Ale Wuhan to miasto o powierzchni prawie 8 500 km2. Mówiąc, że postawiono tam 10 000 nadajników możemy to porównać do budowy 100 nowych nadajników w Warszawie, która ma powierzchnię 517 km2.

Kiedy w Wuhan pojawił się Koronawirus, zaczęto tam dosłownie na gwałt budować szpitale. Obok nich pojawiły się również nadajniki sieci 5G, co ponownie było tematem do tworzenia kolejnych teorii. Wyjaśnienie jest jednak banalnie proste. Szpitale powstawały w ciągu kilku dni. Położenie dodatkowego okablowania ze światłowodami to dodatkowa praca, którą trzeba wykonać. To wydłuża czas budowy. Znacznie prościej jest postawić dookoła kilka nadajników z szybkim Internetem i zapewnić łączność bezprzewodową.

5G to tylko kawałek tortu o nazwie – dezinformacja na temat Koronawirusa

Sieć 5G to nie jedyny wątek w temacie Koronawirusa. Łączy się z nim w zasadzie każdą możliwą teorię spiskową. Nie mogło tu przecież zabraknąć spisku rządu światowego, tajemniczych elit oraz szczepionek:

Skala dezinformacji jest ogromna i na całe szczęście wiedzą o tym administratorzy serwisów społecznościowych. Wielkie kampanie z ograniczeniem dostępu do fałszywych materiałów kontynuuje choćby Facebook.

Serwis próbuje też walczyć z jeszcze jednym zjawiskiem. Bo oczywiście…

Koronawirus to idealna okazja do zarobku dla szarlatanów

Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać cudowne lekarstwa na Koronawirusa. W Polsce w tym temacie nie mogło zabraknąć mgr inż. Jerzego Zięby, który okazję do zarobku wyczuł bardzo szybko. Na szczęście YouTube równie szybko zareagował usuwając jego kanał z serwisu po tym, jak doktor polecał leczenie oparte na dożylnych wlewach ze złota i srebra. On też ma swoje teorie na temat wirusa.

Ale Zięba to nie jedyna osoba, która snuje medyczne i mroczne teorie na temat Koronawirusa. Drugi znany, niestety cały czas lekarz, Huber Czerniak nie siedzi z założonymi rękami. Pierwszy z brzegu przykład – Koronawirus zostanie wykorzystany do realizacji przymusowych szczepień. Do naszych domów zapuka policja medyczna, która siłą zaaplikuje nam szczepionkę:

Powyższy materiał ma obecnie ponad 70 tys. wyświetleń (!).

Jak radzić sobie z dezinformacją na temat Koronawirusa?

Jak możecie zauważyć, Koronawirus to idealny materiał na stworzenie w zasadzie każdej teorii spiskowej. Wystarczy minimum wyobraźni i sam byłbym w stanie zasypać Was kilkunastoma przeróżnymi historiami na ten temat.

Weryfikację informacji utrudniają portale internetowe, które też zwietrzyły okazję na przysłowiowe nabicie oglądalności. Dzisiaj trafiłem choćby na tekst o tym jak i jakie przygotować zapasy na wypadek pojawienia się wirusa w Polsce. To wszystko powoduje, że sceptycznie zaczynamy traktować nawet wiarygodne źródła informacji.

Mimo wszystko bardzo ostrożnie należy podchodzić do wszystkich nie do końca pewnych stron internetowych oraz wpisów w mediach społecznościowych całkowicie anonimowych osób. Każdą informację warto potwierdzić w kilku źródłach. A jeśli przy którymś z nich zobaczycie reklamy specyfików leczących raka witaminami lub energią kosmiczną, szybko wyłączcie stronę internetową i poszukajcie czegoś bardziej wiarygodnego.