WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Koronawirus u norek. Co o nim wiemy?

Koronawirus u norek. Co o nim wiemy?

Nową mutację koronawirusa, pochodzącą od norek, wykryto już na terenie co najmniej siedmiu krajów. Naukowcy przypuszczają, iż ten szczep może być mniej podatny na działanie przeciwciał, co budzi obawy w kontekście powstającej szczepionki.

Koronawirus, jak wszystkie wirusy, mutuje na przestrzeni czasu i nie ma dowodów na to, że którakolwiek z mutacji stwierdzonych w Danii stanowi zwiększone zagrożenie dla ludzi. Dr Marisa Peyre, epidemiolog z francuskiego instytutu badawczego Cirad przyznaje, że rozwój sytuacji był niepokojący, ale jak na razie nie uzyskano jeszcze pełnego obrazu sytuacji.

Czytaj też: Rosyjska szczepionka na koronawirusa równie skuteczna co ta od Pfizera?
Czytaj też: Szczepionka na koronawirusa – firma Pfizer ogłosiła sukces
Czytaj też: Czy sprej na koronawirusa powstrzyma pandemię?

Wirus, który pierwotnie pochodził od dzikiego zwierzęcia, prawdopodobnie nietoperza, przeskoczył na człowieka. Badacze przypuszczają, że pośrednim nosicielem było inne zwierzę, być może łuskowiec. Norki trzymane w dużych ilościach na farmach najprawdopodobniej zostały zakażone przez tamtejszych pracowników. Później doszło do sprzężenia zwrotnego – zmutowany SARS-CoV-2 ponownie przeskoczył na ludzi.

Koronawirus u norek zmutował, ale nie ma dowodów, że jest groźniejszy niż dotychczas

Norki, podobnie jak ich bliscy krewni, fretki, są znane z podatności na koronawirusy i podobnie jak ludzie, mogą doświadczyć szeregu objawów – również tych poważnych. Jednocześnie pocieszający wydaje się fakt, iż transmisji z tych zwierząt na przedstawicieli naszego gatunku wydaje się niewielka – a na pewno mniejsza, niż w drugą stronę. Na farmach w Holandii, Danii i Niemczech jest teraz prowadzony masowy ubój norek, co ma na celu ograniczenie rozprzestrzeniania nowego szczepu.

Czytaj też: Niektórzy nie zachorowali na COVID-19 a mają przeciwciała na koronawirusa
Czytaj też: Duńska mutacja koronawirusa wykryta u co najmniej 214 osób
Czytaj też: Przeciwciała koronawirusowe dzieci i dorosłych się różnią. Co ze szczepionką?