Wstępne dane pochodzące ze Światowej Organizacji Meteorologicznej pokazują, że lipiec 2019 r. był jednym z najgorętszych miesięcy w historii. 

Średnie globalne temperatury od 1 do 29 lipca 2019 r. osiągnęły, a nawet przekroczyły poprzedni rekord, jaki został ustalony w lipcu 2016 roku. Jest to tym bardziej znaczące, że poprzedni najgorętszy miesiąc, lipiec 2016 r., miał miejsce podczas jednego z najsilniejszych El Niños w historii. Chodzi o półroczny cykl klimatyczny, który przesuwa ciepłą wodę Oceanu Spokojnego w kierunku Ameryki Południowej, wpływając na wzorce pogodowe na całej planecie. Tymczasem lipiec 2019 r. nie korelował z silnym El Niño – temperatury były wysokie przede wszystkim ze względu na zmiany klimatu.

Czytaj też: Obecne zmiany klimatyczne są gorsze niż cokolwiek, czego Ziemia doświadczyła w ciągu ostatnich 2000 lat

Miesiąc charakteryzował się nieustającymi falami upałów na całym świecie. 25 lipca wiele krajów europejskich – w tym Belgia, Niemcy i Holandia – doświadczyło nowych rekordów ciepła z temperaturami przekraczającymi 40 stopni Celsjusza. Paryż również odnotował swój najgorętszy dzień w historii, notując 42,6 stopni Celsjusza, a susze w Indiach pozostawiły miliony ludzi bez wody.

Lodowce Grenlandii straciły w zeszłym miesiącu 217 miliardów ton lodu. Taka ilość wystarczy, aby podnieść średni globalny poziom mórz o pół milimetra. Tymczasem bezprecedensowe pożary spaliły tak ogromny obszar Arktyki, że dym był widoczny z kosmosu, uwalniając do atmosfery około 100 megaton dwutlenku węgla od 1 czerwca do 21 lipca. Jest to mniej więcej ilość CO2 uwalniana przez Belgię w ciągu roku.

[Źródło: livescience.com]

Czytaj też: Klimat zmienia się szybciej niż zwierzęta są w stanie się przystosować

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej