WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Maserati Levante wreszcie doczekał się prawdziwej przygody

Chociaż SUVy powstają z myślą o trudnym terenie, to większość ich nabywców i tak wie, że nigdy nie zjedzie z gruntowych dróg i nie pozwoli wszystkim komponentom na małe szaleństwo. Jednym z takich SUVów, które częściej widzimy na drodze, niż w terenie jest Maserati Levante, który na szczęście dostał ostatnio szansę na wykazanie się w błocku. 

Czytaj też: Czas posłuchać V8 z Bentley Continental GT3

Za postawienie Maserati Levante w paskudnej sytuacji odpowiada kanał Italiansupercarvideo, a przynajmniej to tamtejszy autor zajął się nagraniem przypadkowych przejazdów po błotnistym torze. Jak możecie się spodziewać, podwójnie turbodoładowana V6 w połączeniu z napędem na wszystkie koła nie robiła sobie wiele podczas wpadania w niewielkie poślizgi.

Może jednak Levante powinno zostać tam, gdzie dumnie dominuje, czyli na asfalcie? Chociaż taki eksperyment zniosło całkiem znośnie i teraz wystarczy długi pobyt na myjni, to stracił w pewnym momencie kawałek błotnika. Jednak taka strata, to nic w porównaniu do ostatniego incydentu z jedynym w swoim rodzaju konceptem Ferrari Modulo, które zapaliło się na drodze przez wadliwy układ wydechowy. W jego przypadku wymiana części równa się z jednorazowymi zamówieniami, które z pewnością nie są najtańsze.

Czytaj też: Wygląda na to, że fabryczna Toyota Corolla radzi sobie na śniegu

Źródło: Road and Track