Reklama

McLaren wyjaśnia jak przejażdżka w modelu Elva nie urwie nam głowy

McLaren Elva, McLaren Ultimate Series, model Elva, Ultimate Series Elva

Brak jakiejkolwiek osłony twarzy w modelu Elva, czyli najnowszym sprzęcie w serii Ultimate McLarena nieco przeraża, więc producent słusznie postanowił nas uspokoić.

Zacznijmy może od tego, że McLaren Elva do tanich nie należy. Jego cena rozpoczyna się od 1,425 milionów funtów, ale jest to koszt, którego wielu z pewnością poniesie. Zwłaszcza że jest to trzeci wyjątkowy model w wyjątkowej serii tego brytyjskiego producenta, w którym każdy model jest projektowany do określonego celu. Tak więc, Senna powstała z myślą o biciu rekordów na torze, Speedtail do długich podróży, a Elva… Elva po prostu ma zapewniać nabywcom radość z jazdy.

Podobnie jak w przypadku każdego innego obecnego McLarena, Elva ma zamontowany silnik na środku. Mowa o V8 z turbodoładowaniem o pojemności 4,0-litrów, który jest ściśle związany z Senną, ale zapewnia samochodowi nie 789, a całe 804 KM.

McLaren Elva, McLaren Ultimate Series, model Elva, Ultimate Series Elva

Dodatek 15 koni mechanicznych jest wynikiem połączenia ulepszonego chłodzenia i nowego lekkiego układu wydechowego. Napęd przenoszony jest na tylne koła przez siedmiobiegową półautomatyczną skrzynię biegów. Wynik? Przyśpieszenie do setki poniżej trzech sekund i do 200 km/h w zaledwie 6,7 sekundy. O całe 0,1 sekundy szybciej od Senny.

Czytaj też: Ktoś wreszcie podwójnie turbodoładował nową Corvette C8

Elva nie jednak dachu, przedniej szyby, ani bocznych okien – jedynie parę niewielkich drzwi. Jednak aby nie rozerwać twarzy kierowcy siłą wiatru, korzysta z chowanej osłony przeciwwiatrowej, która kieruje powietrze nad głowami pasażerów. O niej właśnie opowiedział dziś McLaren.

https://www.youtube.com/watch?v=Xnzn-iN_b5I

W skrócie? Magia aerodynamiki, która w przypadku Elvy i jej otworów wentylacyjnych sprawiła, że w tym samochodzie występuje coś na wzór “pęcherzyka powietrza”. Na filmie powyżej zrozumiecie to z łatwością.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News