Kolejna mina morska u wybrzeży Turcji, czyli realne zagrożenie dla statków na Morzu Czarnym

Kolejna mina morska u wybrzeży Turcji,mina morska

Działający w ramach tureckiej marynarki wojennej morski samolot patrolowy CN-235 wykrył minę morską na Morzu Czarnym. Miało to miejsce 6 kwietnia w godzinach popołudniowych i po potwierdzeniu zagrożenia od razu zareagowano, aby ta kolejna już mina morska u wybrzeży Turcji nie doprowadziła do wypadku.

Miny morskie to jedne z najprostszych broni do powstrzymywania wrogich okrętów. Przy kontakcie wybuchają i niszczą ich kadłuby

Pierwsza mina u wybrzeży Turcji została wykryta 26 marca na kotwicowisku u wybrzeży Stambułu, a drugą znaleziono dwa dni później w pobliżu turecko-bułgarskiej granicy morskiej. Wykryta przez samolot trzecia już dryfująca mina została wykryta u wybrzeży Kefken na Morzu Czarnym i ponoć już zajmują się nią odpowiednie służby, odpowiadające za jej zneutralizowanie. Prewencyjne poszukiwanie kolejnych realizują obecnie dwa statki MCM typu Aydin, morski samolot patrolowy CASA CN-235M-100 oraz łódź patrolowa typu Tuzla, jeśli idzie o samą Turcję.

Czytaj też: Zakończono pierwszy lot drona Aerosonde z pokładu amerykańskiego niszczyciela

Turcja nie jest jedynym państwem, które boryka się z minami, bo Rumunia również znalazła pływającą minę 28 marca i zneutralizowała ją przy pomocy saperów. Obecnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to, czy za ich rozmieszczenie odpowiada broniąca się Ukraina, której miny mogły się “wymknąć spod kontroli” przy ustawianiu linii obrony wokół miast pokroju Odessy, czy to kolejne działanie Rosji, chcącej utrudnić transport wodny. Pewne jest jednak, że gdyby nie inwazja Rosji, problemu by nie było.