WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Akcja partnerska

Motorola Edge w Plusie czyli 5G w unikatowym opakowaniu

Lokowanie produktu

Plus od wielu lat blisko współpracuje z Motorolą, dzięki czemu klienci operatora mogą cieszyć się udanym sprzętem, nierzadko dostępnym na wyłączność. Co prawda tym razem nie na wyłączność, ale właśnie jednym z takich ciekawych urządzeń jest Motorola Edge. Smartfon ważny zarówno dla Motoroli, bo jest małym przełomem w działalności firmy, jak i dla Plusa. Bo oferuje łączność 5G, a nie jest to sprzęt z najwyższej półki cenowej.

Niespotykane wzornictwo

Motorola Egde jest smartfonem bardzo nietypowym. Jej wygląd ma swoich zwolenników i przeciwników, ale pewne jest, że nie można przejść obok niej obojętnie. Smartfon jest nieco podłużny, co jest zasługą ekranu o proporcjach 19,5:9. Dzięki temu bardzo dobrze leży w dłoni i bez problemu można operować kciukiem na całej szerokości wyświetlacza. A ten w końcu ma przekątną aż 6,7 cala.

Przy tak dużym ekranie Motorola Edge nie jest ani przesadnie duża, ale też nie jest ciężka. Idealnie wyważone 188 gramów w rzeczywistości wydaje się znacznie mniejszą masą. Konkurenci przy takich ekranach potrafią ważyć sporo ponad 200 gramów. A to już ciąży w ręce i kieszeni.

Aby smartfon jak najdłużej pozostał w dobrej kondycji wizualnej, w zestawie znajdziemy odpowiednio dopasowany do kształtu obudowy silikonowy pokrowiec.

Ekran dosłownie zalewa obudowę. Ale pełni nie tylko rolę dekoracyjną

Wodospadowy wyświetlacz OLED w Motoroli Edge to obiektywnie jeden z lepszych paneli na rynku. Dosłownie hipnotyzuje kolorami, a bardzo mocno zakrzywione boki robią duży, klasyczny efekt WOW! Czerń jest perfekcyjna, a kolory mocno i ładnie nasycone. W połączeniu z animacjami systemowymi momentami można mieć wrażenie, że coś nam zaraz wyskoczy z ekranu. Nie bez znaczenia jest tutaj odświeżanie obrazu na poziomie 90 Hz. Dzięki temu wszystkie ruchome elementy sprawiają wrażenie, jakby poruszały się szybciej niż w rzeczywistości.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie img6605.jpg

O ile mnie pamięć nie myli, Motorola Edge nie jest pierwszym smartfonem na polskim rynku, który oferuje tak mocno zakrzywiony ekran. Mówimy tutaj o kącie prawie 90 stopni. Jest jednak pierwszym, który wykorzystuje go do czegoś więcej niż tylko do bycia dekoracją. Z bocznej krawędzi możemy wysunąć belkę ze skrótami, przewijać za jej pomocą treści, albo zwyczajnie sygnalizować powiadomienia. Kiedy smartfon leży ekranem do dołu, na bocznych krawędziach zobaczymy kolorowe pasy sygnalizujące np. nową wiadomość. Zakrzywienie wyświetlacza zostało też wykorzystane w trakcie grania w gry. Więc może od razu płynnie przejdźmy do tego elementu.

Nie musisz być smartfonem gamingowym żeby wymiatać w grach

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie img6673.jpg

Specjalne tryby dedykowane graczom są znane z drogich smartfonów gamingowych. Oraz Motoroli Edge. W specjalnym trybie Gra z Moto możemy w prosty sposób zablokować powiadomienia i przychodzące połączenia (wszystkie lub z wyjątkami), które mogłyby nam przerwać rozgrywkę. Szczególnie sieciową. Dodatkowo na krawędziach ekranu możemy wyświetlić dodatkowe przyciski.

Kiedy Motorola Edge pierwszy raz trafiła do mnie tuż po premierze od razu powiedziałem, że jest to element, który Motorola powinna opatentować, a pozostali producenci bez skrupułów kopiować. To zdecydowanie najlepsze wykorzystanie zakrzywionego ekranu z jakim spotkałem się przez ostatnie lata. Dodatkowe przyciski świetnie sprawdzają się w strzelankach, takich jak Call of Duty. To rozwiązanie bardzo dobrze się sprawdza i działa niemal na równi z tym, co oferują specjalne dotykowe pola na bokach obudowy smartfonów takich jak Asus ROG Phone 2, Vivo IQOO 3 5G, czy nubia Red Magic 5G.

Łączność 5G skrojona pod Plusa

Dostępne dzisiaj w Polsce sieci 5G do działania wymagają łączności LTE. Działa to na zasadzie tzw. kotwicy. Smartfon zakotwicza się na nadajniku LTE, a docelową transmisję danych przeprowadza po sieci 5G. Póki jednak siatka nadajników piątej generacji nie powiększy się, często możemy znaleźć się w sytuacji, kiedy najmocniejszym docierającym do nas sygnałem będzie LTE. A smartfon, jak na inteligentne urządzenie przystało, będzie korzystać właśnie z najmocniejszego sygnału.

W temacie sieci 5G Plus ma dużo do zaoferowania. Wykorzystuje najwyższą obecnie dostępną częstotliwość (2600 MHz) oraz najszerszy kanał, co daje zdecydowanie największe możliwości. Przekładając to na konkretne liczby, mówimy o możliwości rozpędzenia sieci nawet do 600 Mb/s. Dzięki temu gry, filmy i seriale są dostępne na smartfonie niemal od ręki, a czasy ładowania i pobierania są skrócone do minimum.

Czytaj też: Spędziłem dzień z 5G Plusa. Wymienię kabel na taki Internet

Bliska współpraca z Google daje wymierne korzyści

Motorola od wielu lat blisko współpracuje z Google. Dla użytkownika to sporo korzyści. Przede wszystkim dostajemy niemal czystego Androida. Edge jest co prawda pierwszym smartfonem Motoroli od lat, gdzie został on lekko zmodyfikowany. Możemy delikatnie zmienić np. kształt ikon oraz sposób ich rozmieszczenia, ale mimo wszystko nadal jest to system bez dodatkowych, obciążających podzespoły nakładek producenta.

Motorola dodaje jednak od siebie Gesty Moto. Ich fenomen ciężko jest pojąć jeśli nie używało się smartfonu Motoroli. Osoby, które robią to od dłuższego czasu nie wyobrażają sobie innego włączania latarki jak poprzez przekręcenie nadgarstka lub aparatu poprzez potrząśnięcie obudowy. Może to brzmieć dziwnie, ale uwierzcie mi, te proste gesty szybko wchodzą w krew.

Lepszej fotograficznie Motoroli nie znajdziecie

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie img6621.jpg

Polityka podejścia Motoroli do aparatów w smartfonach płynnie zmieniała się w ostatnich latach. Firmie zależało zawsze na tym, aby aparat był solidny, ale jednocześnie znała swoje miejsce w szeregu. I tak sukcesywnie, bez większych fajerwerków ze smartfonu na smartfon jakość zdjęć wyraźnie się poprawiała. Tak dotarliśmy do Motoroli Edge, który ze zdjęciami radzi sobie naprawdę dobrze.

Oto kilka przykładów fotografii wykonanych za pomocą dostępnych aparatów i trybów. Na początek aparat główny.

Tak wyglądają zdjęcia z aparatu szerokokątanego:

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie jakość zdjęć wykonanych za pomocą 2-krotnego, bezstratnego zoomu:

I jeszcze kilka przykładów zdjęć z bliskiej odległości:

Jedną z moich ulubionych funkcji aparatów Motoroli pozostaje kolor spotowy. Pozwala wybrać dowolny kolor, który pozostaje na fotografii, a wszystkie pozostałe są zamienione na odcienie szarości. Można dzięki temu uzyskać wiele ciekawych efektów bez konieczności używania dodatkowych programów graficznych.

Czym konkretnie robimy zdjęcia? Motorola Edge oferuje zestaw trzech aparatów:

  • główny o rozdzielczości 64 Mpix (F/1.8, 1/1.72″),
  • z teleobiektywem o rozdzielczości 8 Mpix (F/2.4, 52mm),
  • szerokokątny o rozdzielczości 16 Mpix (F/2.2, 13m).

Taki ekran to pewnie pożera baterię jak smok?

Ładny i duży ekran, łączność 5G… ale spokojnie, razem z Motorolą Edge nie musicie nosić ze sobą plecaka powerbanków. Ogniwo o pojemności 4500 mAh ciężko jest rozładować w ciągu jednego dnia. Nawet jeśli w tym czasie wykonywałem kilkadziesiąt zdjęć, przeglądałem Internet i grałem w gry przez ponad dwie godziny, rozmawiałem przez kolejną godzinę, a przez dwie następne słuchałem muzyki. Wszystko to z maksymalnym podświetleniem ekranu, sparowanym zegarkiem i synchronizacją wielu aplikacji jednocześnie.

W przypadku intensywnego użytkowania mówimy tutaj o 1,5 dnia działania. Przy nieco bardziej oszczędnym smaratfon bez większych problemów wytrzyma dwa dni.

Na deser zostaje szybkie ładowanie. Niektórzy powiedzą, że to przecież tylko 18W. Motorola z premedytacją nie startuje w wyścigu o najszybszą ładowarkę. Firma stoi twardo na stanowisku, że ich smartfony mają niezawodnie działać jak najdłużej, a ekstremalnie szybkie ładowania obniża możliwości akumulatora. Dlatego też ładowanie jest szybkie, ale nie ekstremalnie szybkie.

Smartfon z 5G w Plusie? Motorola Edge mnie przekonuje

Z Motorolą Edge spędziłem kilka bardzo udanych dni. Mieliśmy co prawda ten model wcześniej w redakcji, ale wówczas na zabawę z nim miałem tylko kilka godzin podczas sesji zdjęciowej.

Otwarcie muszę przyznać, że Motorola Edge przekonała mnie do siebie, choć wcześniej miałem co do niej mieszane uczucia. Poza efektownym ekranem nie widziałem większych plusów smartfonu. I to był mój błąd, bo Motorola Edge ma dużo do zaoferowania. Działa płynnie i bardzo szybko, co jest połączeniem 90 Hz ekranu i niemal czystego Androida. Oferuje bardzo dobrą jakość zdjęć, radzi sobie nawet ze słabym zasięgiem oraz pozwala na prowadzenie rozmów w bardzo wysokiej jakości. Miłym uzupełnieniem jest wachlarz Gestów Moto oraz bateria, która działa znacznie dłużej niż się spodziewałem. No i te przyciski do gier wyświetlane na boku ekranu… Bajka!

Nie można zapominać o dostępie do łączności 5G. Sieć piątej generacji jest dopiero na początku swojej drogi w Polsce, ale zawsze miło jest móc korzystać z nowości przed innymi. Szczególnie takich, które potrafią całkowicie zmienić codzienne korzystanie ze smartfonu i takich, które są krok przed resztą rynku. Jak ma to miejsce w Plusie. Warto też w takim wypadku sięgnąć po smartfon z oferty operatora. Dzięki temu mamy pewność, że zarówno jego oprogramowanie zostało dostosowane do działania w sieci, jak również sieć jest zoptymalizowana do wykorzystania jego pełni możliwości.

Jeśli szukacie niecodziennego smartfonu, którego zakrzywiony ekran zaoferuje coś więcej niż tylko efektowny wygląd oraz chcecie w pełni wykorzystywać możliwości sieci 5G Plusa, Motorola Edge jest modelem, na który koniecznie trzeba zwrócić uwagę.

Czytaj też: Motorola Edge w ofercie sieci Plus

Materiał powstał przy współpracy z siecią Plus, ale zawiera subiektywne odczucia autora.