WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Naukowcy wysłali myszy w kosmos. Wróciły znacznie bardziej umięśnione

W grudniu ubiegłego roku rakieta zaprojektowana przez SpaceX dostarczyła na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej cenny ładunek. Poza zwyczajowym zaopatrzeniem, na ISS trafiło… 40 myszy.

Nie wszystkie gryzonie były jednak równe, ponieważ część została genetycznie zmodyfikowana, co miało na celu zwiększenie ich masy mięśniowej. W ten sposób badacze chcieli się przekonać, czy odpowiednie przygotowania żywych organizów do podróży w kosmos może zapewnić im utrzymanie pierwotnej ilości mięśni. Kluczową kwestią w tym przypadku jest oczywiście mikrograwitacja, jaka panuje w obrębie ISS.

To, czego dowiedzieli się autorzy eksperymentu, zostało opisane na łamach Proceedings of the National Academy of Sciences. Z artykułu wynika, że myszy z grupy kontrolnej (pozbawionej „wzmocnienia”) straciły w czasie pobytu w kosmosie średnio 18% masy mięśniowej. Co z pozostałymi? Zaskoczeni naukowcy ogłosili, że nie tylko nie straciły mięśni wykształconych przed wylotem, ale niektóre wręcz zwiększyły ich ilość.

Czytaj też: Lot na Marsa to podróż w jedną stronę? Tak twierdzi Elon Musk

Tego typu osiągnięcia mogą być kluczowe w ludzkiej ekspansji kosmicznej. Nawet kilkumiesięczny pobyt na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie astronauci mają odpowiednią dietę i wykonują ćwiczenia, nie chroni ich przed utratą masy mięśniowej oraz osłabieniem kości. Właśnie dlatego rozwiązanie tego problemu może otworzyć nam drogę do kolonizacji Księżyca, Marsa i innych obiektów.