Aby utrzymać naszą planetę jako miejsce podtrzymujące życie, rządy muszą chronić 30% terenów lądowych i morskich Ziemi. Muszą też zarządzać w sposób zrównoważony kolejnymi 20%. Zalecenia te stanowią część „globalnego porozumienia w sprawie przyrody”. Zostało ono początkowo zaprezentowane przez naukowców w 2017 r. jako element dopełniający paryskie porozumienie klimatyczne.

Umowa wzywa do formalnej ochrony oraz zrównoważonego zarządzania zasobami naszej planety do 2030 r. Założenia projektu mówią, że działania ochronne muszą iść w parze z wysiłkami na rzecz ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5 ºC powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej. Naukowcy wezwali do podwojenia powierzchni w pełni chronionych regionów na lądzie, takich jak lasy tropikalne i stepy, oraz około pięciokrotnego zwiększenia zasięgu morskich obszarów chronionych. Wysiłki mające na celu zrównoważone zarządzanie ekosystemami powinny wykraczać poza obowiązki rządów i angażować grupy, na które miałyby wpływ osoby z różnych środowisk.

Czytaj też: Zmiany klimatu mogą uwolnić niebezpieczne promieniowanie

Jeśli ludzkość wprowadzi korekty wystarczająco szybko, może osiągnąć cele paryskiego porozumienia klimatycznego, a także spowolnić tempo wymierania gatunków – stwierdził główny autor badań Eric Dinerstein. Jego zdaniem obecne cele, które zakładają ochronę 17% ziemi i 10% oceanów do 2020 r. – są zbyt niejasne i mogą skutkować tworzeniem przez rządy obszarów chronionych, które nie robią wiele dla klimatu lub różnorodności biologicznej.

Inni z kolei obawiają się, że założenie jest zbyt ambitne, aby w praktyce zmienić niektóre z najważniejszych i zagrożonych siedlisk na planecie. Dinerstein twierdzi, że praca stanowi wstępne założenia tego, co należy zrobić, ale potrzebny jest globalny ruch, aby przekonać rządy i sektor prywatny do działania.

[Źródło: nature.com]

Czytaj też: Czy morsy skaczą z klifów na skutek zmian klimatu?

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej