Najlepsze peryferia 2020 roku, czyli co zachwyciło mnie w dobie pandemii

Najlepsze peryferia 2020 roku

Na podsumowanie całego roku testów urządzeń peryferyjnych, przygotowałem dla Was świąteczne zestawienie modeli, które najbardziej mnie zachwyciły. Możecie liczyć na wszystko – od myszki po klawiaturę i na mikrofonie kończąc.

Najlepsze peryferia 2020 roku na wskroś subiektywnie

Od razu zaznaczam, że poniżej przedstawione sprzęty nie są tymi najlepszymi z ostatnich lat, a tymi, które miałem przyjemność przetestować w ubiegłych 12 miesiącach. To zwłaszcza te sprzęty, które zapadły mi w pamięć najbardziej i które od razu wpadły mi na myśl, kiedy przygotowywałem zarys tego zestawienia. Jak jednak możecie się spodziewać, poszczególne modele znalazły się tutaj nie bez przyczyny.

Słuchawki ASUS ROG Strix Go 2.4

Chociaż obecna sytuacja na świecie zachęca do pozostania w domu, to nastawione na mobilność słuchawki ASUS ROG Strix Go 2.4 wręcz nie mogły się tutaj nie znaleźć. W nich zachwyciła mnie szeroka kompatybilność, przewodowy i bezprzewodowy tryb pracy, świetny design oraz wykonanie i oczywiście jakość dźwięku potwierdzoną certyfikatem Hi-Res oraz pasmem przenoszenia od 10 do 40000 Hz.

Z ROG Strix Go 2.4 możecie wejść na nowy poziom życia z muzyką, która może towarzyszyć Wam wszędzie i to za sprawą wyłącznie jednego zestawu. Dba o to zarówno wspomniana kompatybilność (zestaw połączymy praktycznie ze wszystkim), jak i solidne wygłuszanie połączone z bardzo dobrym komfortem użytkowania.

Najlepsze peryferia 2020 roku, czyli co zachwyciło mnie w dobie pandemii

Rozbudowany zestaw akcesoriów zamknięty w solidnym etui również jest nie do pominięcia, ale ostrzegam, że za taką przyjemność trzeba srogo zapłacić. ROG Strix Go 2.4 są dostępne za 750 złotych. Do pełnoprawnego testu zapraszam tutaj.

Klawiatura SteelSeries Apex Pro

Chociaż w swoim publicystycznym ględzeniu narzekałem, że klawiatury są nudne, to SteelSeries Apex Pro rozpalił w moim serduszku żar, który zaowocował nawet specjalnym artykułem na temat przełączników tego modelu. Mowa dokładnie o przełącznikach OmniPoint, czyli tych najszybszych na świecie.

Oczywiście przełączniki nie są wszystkim, co znajdziemy w kosztującej aż 1050 złotych klawiaturze. Apex Pro to też topowa jakość wykonania (z przymrużeniem oka na dwa detale) oraz innowacja pod kątem samego wyposażenia, bo umówmy się – nieczęsto widzi się osobny ekran na samej klawiaturze.

W skrócie? Apex Pro, to mokry sen każdego gracza, który nawet po klawiaturze oczekuje najwyższej wydajności. Kosztuje, co tu dużo mówić, tyle, co solidny procesor, ale najbardziej wymagający z pewnością ją docenią. Więcej szczegółów znajdziecie w naszym teście.

Myszka Mountain Makalu 67 White

Ta myszka, to świeżynka na rynku, która na dodatek pochodzi od rozwijającej się dopiero firmy Mountain. Los chciał jednak, że to ją zapamiętałem najbardziej i sam nie wiem, czy to przez długi okres oczekiwania na uzyskanie jej do testów, czy nadzieje pokładane w historycznym, bo pierwszym wykorzystaniu sensora PixArt PAW3370.

Makalu 67 zawitała do mnie w białym wydaniu, ale nie martwcie się – standardowy czarny wariant również jest na wyciągnięcie ręki. Tak czy inaczej, pierwsze chwilę z nią w roli głównej, to dosyć wyjątkowy, jak na zakup nowej myszki, moment. Wszystko dzięki dbałości o pierwsze wrażenie, jakie firma pielęgnuje przez swoje Kickstarterowe korzenie.

W skrócie Makalu 67, to szalenie lekka i wygodna mysz z nieprzesadzonym systemem podświetlenia oraz tradycyjnym kształtem. Kosztuje przy tym tyle, co każdy solidny model, a więc 59,99 dolców i choć pod kątem precyzji liczyłem na coś więcej, sensor PAW3370 u każdego sprawdzi się zapewne wyśmienicie. Zainteresowani? Poznajcie szczegóły tutaj.

Mikrofon HyperX QuadCast S

Każda przygoda z testem mikrofonu, to dla mnie przynajmniej namiastka spełnienia swoich dawnych marzeń związanych z aktorstwem głosowym. Mikrofonowi QuadCast S od HyperX oczywiście daleko do profesjonalnego sprzętu audio w studiach, ale jak na domowe warunki, będzie to i tak świetna propozycja dla każdego.

Najlepsze peryferia 2020 roku, czyli co zachwyciło mnie w dobie pandemii

Dumnie stojący mikrofon od HyperX może pochwalić się świetnym wykonaniem i designem, ale warto zaznaczyć, że omawiany tutaj QuadCast S, to ciągle QuadCast… ale z podświetleniem, za które dodatkowo płacimy. Wszystko inne jest bliźniacze dla obu modeli, a mowa tutaj o regulacji czułości na bieżąco oraz dostępu do czterech trybów charakterystyki przetworników.

Jak to finalnie może brzmieć? Sprawdźcie sami poniżej, a jeśli ciągle Wam mało, rzućcie okiem na cały test.

… i oto nagranie już po delikatnej obróbce:

Głośnik Dockin D Cube

Chociaż specjalistą w kwestii głośników trudno mnie nazwać, Dockin D Cube z przyjemnością gościłem przez dłuższy czas na moim stanowisku. Czarna, prostopadłościenna bryła zachwyca swoim minimalizmem, a gdyby tego było mało, certyfikowano ją odpornością klasy IP55, podczas gdy wewnątrz siebie skrywa 4400 mAh akumulator oraz moduł łączności Bluetooth.

Po stronie jakości dźwięku w Dockin D Cube odpowiadają za to cztery elementy. Mowa o 3-calowym głośniku mid woofer, tweeterze, pasywnym radiatorze dla podkreślenia basu oraz zwrotnicy głośnikowej, co finalnie stanowi przyjemne połączenie w myśl dźwięku wysokiej jakości. Cena? 380 złotych, ale chętni mogą zdecydować się na zestaw dwóch Dockin D Cube dla trybu stereo. Więcej przeczytacie tutaj.

Kontroler Astro C40

Na sam koniec coś stricte dla graczy, co mogłem w tym roku porównać do wielu, naprawdę wielu rozwiązań. W rzeczywistości ten rok w mojej growej przygodzie sprowadzał się do zapomnienia o myszce oraz klawiaturze i przerzucenia się na kontroler po raz pierwszy w życiu. Nadal uważam, że granie padem w dynamiczne FPSy, to porażka, ale i tak byłem do tego zmuszony, więc wyboru nie miałem.

Na szczęście tę przesiadkę na kontroler umilał mi w pierwszych dniach model Astro C40. Model, którego nie da się zapomnieć na długo po powrocie do standardowego pada Sony, czy Microsoftu starszej generacji.

Wyjątkowa jakość wykonania, zauważalnie wyższa precyzja oraz bogate wyposażenie połączone z szeroką modularnością, to w skrócie mieszanka, która zaskarbiła sobie miejsce w moim testerskim serduszku. Więcej na temat kontrolera znajdziecie tutaj.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News