WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

No i nie wiem, którą konsolę wybrać…

Ależ mi zagwozdkę zrobili! Na którą wersję nextgena powinienem postawić?

Wiemy już jakie wersje urządzeń do grania czekają na nas podczas kolejnej generacji konsol. Microsoft zaoferuje najpotężniejszą konsolę na świecie (pod względem teraflopów) Xbox Series X, a do tego plotkuje się o słabszym, ale też nextgenowym Xbox Series S. Sony oferuje za to PlayStation 5 oraz PlayStation 5 Digital Edition bez napędu na płyty.

No i co tu wybrać? PlayStation 5 z napędem czy bez napędu? Aaa! Myśleliście, że mój wybór dotyczy tego czy wybrać Xboxa czy PlayStation? Cóż… Na ten moment jest to wybór tylko pomiędzy urządzeniami Sony. Dlaczego? Bo tytuły ekskluzywne. Xboksowe gry (choć dostępne na PC, ale już wole grać na telefonie niż na blaszaku…) nie do końca aktualnie pasują pod moje gusta. Nintendo – mam Switcha i podpasowuje mi co trzecia gra od nich. Exy Sony? Mogę brać jeden za drugim. To dokładnie to co lubię w grach. No i jeszcze do tego PlayStation VR, które uwielbiam i gram w goglach częściej niż na Switchu.

Chociaż sprawa Microsoftu nie jest jeszcze do końca przegrana… Ale do tego wrócimy na koniec. Teraz – którą konsolę wybiorę od Sony?

PlayStation 5 oraz PlayStation 5 Digital Edition

Mam kilka gier na PS4 na płytach. To jednak jest może około dziesięć gier (wiele pudełek sprzedałem). Moja biblioteka gier w PlayStation Store to za to ponad 600 produkcji na PS4 w wersji cyfrowej. Lubię cyfrę. Nie muszę wstawać i zmieniać płyt – TAK, naprawdę nie chce mi się tego robić. Szczególnie jak czasem lubię sobie zagrać rundkę w Rocket League, a potem wskoczyć na Zabawę bronią w Call of Duty: WWII, by następnie znów zmienić grę. Co chwilę wstawać mi sie nie widzi. Ostatnie pudełko kupiłem chyba z… trzy lata temu? A może cztery?

Czytaj też: Gracie przy świetle?

Gry z PS4 zadziałają na PS5. Czy zatem warto odbierać sobie możliwość zagrania w te tytuły na nowszej wersji konsoli? Spójrzmy do czego czasem wracam i potrzebuję płyty. To już se dam spokój. Tu już napadów się narobiłem. Jak nie zobaczę Utopca przez dłuższy czas to też przeżyję… O. Minecraft i Gran Turismo Sport. No, ale dobra. Minecraft nie był nigdy drogi więc w sumie mogę go kupić po raz kolejny. A Gran Turismo? Wcale nie hiperwentylowałem widząc zwiastun siódemki, wcale. To już też kupię nową wersję. Wybór zdaje się być zatem oczywisty – cyfra. A argumenty o tym, że kiedyś gry magicznie wyparują mi z konta… a niech wyparują. I tak już je przeszedłem. Do czasu aż zaczną znikać to już się w nie nagram.

Co z tym Xboxem? No powiem Wam, że też mam zagwozdkę. Na pewno nie biorę go na premierę. Przekonywał mnie przez jakiś czas Xbox Series S z przecieków. Mniejsza cena za urządzenie, którego nie jestem pewny to duży plus. Ale jak pomyślę, że gry będą na nim prawdopodobnie działać w 1440p a nie 4K to jakoś tak… Meh? To zatem chyba Xbox Series X stanie obok PlayStation 5 Digital Edition.

Czytaj też: Jak przyspieszyć działanie PS4?

Tylko kiedy go kupię? Wspominałem, że exy MS były zawsze mało przekonujące. Tylko to się jakimś cudem zmienia! (Znaczy wiem jakim cudem – Philem Spencerem Cudem). Ostatnie Gearsy wyglądają ciekawie. Do tego Gears Tactics. Nie wiadomo do końca co z tym Hellbalde 2. Halo to nawet przy okazji sprawdzę. Może nawet się przekonam do modelu jazdy w Forza Horizon 5 (naprawdę nie mogę załapać prowadzenia pojazdów w tej grze…). Ale wiecie co mnie najbardziej jara? Microsoft Flight Simulator. Jak to wygląda! Już sobie wyobrażam te loty awionetką nad Karaibami. Przelot jakimś molochem nad Syberią. Lot z Europy do USA samolotem pasażerskim. Siedzę, trzymam pada i lecę… To będzie niesamowite.

Next-geny nadchodzą. Ale się cieszę!

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News