WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Musicie zasłużyć, żeby NowLight zapewnił Wam światło

Z firmą Deciwatt brak dostępu do prądu, to żaden problem, kiedy potrzebujemy nieco światła. Spójrzcie tylko na jej produkt, czyli NowLight.

NowLight jest istnym następcą GravityLight z 2012 i GravityLight 2 z 1015 roku. Pierwotnie ten pomysł zaczął się od chęci pozyskania energii z grawitacji, eliminując potrzebę stosowania paneli słonecznych, czy baterii. Wiecie – mowa ciągle o miejscach, w których nie można ot tak podpiąć się do sieci energetycznej.

Jednak lata mijają, a pomysłodawcy wpadają na nowe pomysły, słuchając rynku i tak właśnie powstała łączona konstrukcja NowLight. To w skrócie źródło światła, które rozjaśni nam mrok zarówno po podpięciu do sieci, ręcznej zabawie w „bycie generatorem” i obcowaniu z energią słoneczną (via New Atlas).

W NowLight zawitała 3200 mAh bateria LiFePO4, którą można ładować poprzez ciągnięcie dołączonego do generatora pasa w 30 minut. Jednak już dwie wystarczą, żeby zapewnić odpowiednią moc, aby rozświetlić żarówkę do 20 lumenów. Informuje nas o tym wyświetlacz na obudowie, ale jak wspomniałem – Now Light można też ładować z sieci energetycznej i za pomocą 3-watowego panelu słonecznego.

Czytaj też: Szybkie ładowanie ma negatywny wpływ na baterię smartfonu

Deciwatt przekazał pierwsze wyprodukowane modele NowLight tym, którzy zapłacili za nie w ramach kampanii Indiegogo 2018 na początku tego roku i rozpoczął przedsprzedaż przed kolejną produkcją. Pełny zestaw z NowLight, SatLight (dodatkowa żarówka), panelem słonecznym i kablem ładowania DC kosztuje 109$, czyli 459 zł.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News