Jak zapewne wiecie, oprogramowanie jest tak samo ważne, jak sprzęt. To możemy podzielić na dwie główne grupy- wymagane do działania określonego komponentu i opcjonalne, ale ułatwiające nam pewne czynności. Do tego drugiego zaliczy się Nvidia Scanner, ponieważ wykona za Was automatyczne OC kart GeForce.

To nie pierwszy raz, kiedy piszę dla Was o Nvidia Scanner, ale tym razem prócz domysłów mam kilka solidnych faktów. Zacznę może od tego, że nie będzie to funkcja ograniczona wyłącznie dla architektury Turing. Nvidia Scanner będzie bowiem opracowanym przez firmę API, które zapewne znajdzie się w aplikacji Nvidia Experience oraz MSI Afterburner i EVGA Precision X1. Kompatybilność z kartami GeForce RTX jest oczywista, ale to bardzo prawdopodobne, że będzie współpracować też z układami Pascal. Kto wie? Może nawet tymi na bazie architektury Maxwell, a nawet starszymi?

Samo działanie Nvidia Scanner będzie proste i ograniczy się do jednego kliku oraz odczekania kilkudziesięciu minut. Podczas nich oprogramowanie będzie testować rdzeń graficzny oraz pamięci, aby ustalić, jak bardzo mogą zostać podkręcone przy racjonalnie zwiększonym napięciu. Innymi słowy, odwali za użytkowników to, co zazwyczaj równa się ze żmudnym podnoszeniem częstotliwości o kilka MHz. Ostatecznie wykryje granicę OC danej karty, co pozwoli wycisnąć z niej jeszcze więcej. Tak się bowiem składa, że nawet fabrycznie podkręcone karty skrywają w sobie jeszcze trochę mocy. Wszystko przez średnie normy, jakie z pewnością spełni każdy egzemplarz oddany do sprzedaży.

Niestety nie wiemy, jak długo Nvidia każe nam czekać na premierę takiej nowinki. Miejmy jednak nadzieję, że będzie tak precyzyjna, jak człowiek i nie będzie tak wadliwa, jak automatyczne OC procesora w BIOSie.

Nvidia Turing z ulepszonymi pokładami pamięci cache L1 i L2

Źródło: Techspot
Zdjęcia: Techspot

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!