5 października w domu aukcyjnym Sotheby trwała licytacja obrazu „Dziewczynka z balonikiem”, którego autorem jest Banksy. Tuż po wyłonieniu nowego właściciela stało się jednak coś niespodziewanego. W ramie ktoś ukrył niszczarkę, która pocięła malunek na drobne paski. I choć o wydarzeniu było niezwykle głośno, to sam Banksy przyznaje, iż nie wszystko poszło zgodnie z planem. 

Co dokładnie poszło nie tak? Chodzi o zacinający się rozdrabniacz papieru, który odmówił posłuszeństwa mniej więcej w połowie wysokości płótna. Fakt, obraz udało się częściowo zniszczyć, ale sam autor żartu przyznaje, iż uszkodzenia powinny być dużo większe. Nie zmienia to faktu, że nowa właścicielka, która wylicytowała dzieło za kwotę 1,4 mln dolarów, jest zadowolona z przebiegu sytuacji. Nie ma się co dziwić, wszak wydarzenie prawdopodobnie mocno podniosło wartość obrazu.

Banksy postanowił jednak dowiedzieć się, co spowodowało niespodziewaną awarię niszczarki. Problem najprawdopodobniej był bardzo błahy i zna go każdy, kto choć chwilę korzystał z tego typu urządzeń. Papier zablokował ząbki, przez co nie udało się dokończyć dzieła zniszczenia. Najgorszy jest w tym wszystkim fakt, że podczas prób wszystko działało bezproblemowo. Możemy się o tym przekonać oglądając materiały przygotowane przez Banksy’ego.

Tymczasem obraz zyskał nowy tytuł. Zamiast „Dziewczynki z balonikiem” mamy do czynienia z dziełem pt. „Miłość jest w koszu”.

[Źródło: popularmechanics.com; grafika: Banksyfilm] 

Czytaj też: Praca Banksy’ego dokonała autodestrukcji

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej