NASA będzie wysyłać komórki drożdży tam, gdzie żaden człowiek jeszcze nie dotarł. Po latach prac przygotowawczych agencja planuje wznowić badania za pomocą BioSentinel. Jest to projekt, który zakłada umieszczenie drożdży na orbicie wokół Słońca. 

Jednym z podstawowych pytań o przestrzeń jest to, czy ludzie mogą w niej funkcjonować. Wraz z pojawianiem się tego typu zagadnień NASA podejmuje kroki, aby zobaczyć, jakie skutki może mieć życie w kosmosie. Aby odpowiedzieć na tego typu pytania, NASA używa tzw. organizmów modelowych lub gatunków innych niż ludzkie, które naukowcy dobrze poznali. W tym przypadku zdecydowali się na komórki drożdży. Tych samych wykorzystywanych do pieczenia chleba bądź warzenia piwa.

Czytaj też: SETI uruchamia nowe narzędzie ułatwiające poszukiwanie życia pozaziemskiego

Komórki drożdży, tak jak nasze, składają się ze splecionych nici DNA, które niosą informację genetyczną. Potężne promieniowanie energetyczne znajdujące się w przestrzeni kosmicznej może spowodować, że te pasma ulegną zniszczeniu. CubeSat niewielkich rozmiarów przetransportuje komórki drożdży, znane jako Saccharomyces cerevisiae, po obszarze pola magnetycznego Ziemi. NASA wywoła wtedy wzrost dwóch szczepów S. cerevisiae. Jeden szczep jest powszechnym, który normalnie odbudowuje uszkodzone DNA, podobnie jak ludzkie komórki. Drugi ma większe trudności z procesem przebudowy.

Dane BioSentinel powinny oferować kluczowy wgląd w skutki narażenia na promieniowanie kosmiczne. To z kolei może obniżyć ryzyko związane z długoterminową eksploracją kosmosu przez człowieka. Jeśli więc kiedykolwiek naszemu gatunkowi uda się skolonizować Wszechświat, jednym z kluczowych elementów będą drożdże.

[Źródło: popularmechanics.com]

Czytaj też: Ten trujący gaz może świadczyć o istnieniu życia pozaziemskiego

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!