WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Spójrzcie na podkręcone Ferrari F8 Tributo przez Novitec

Spójrzcie na podkręcone Ferrari F8 Tributo przez Novitec

Jeśli ktoś chce podkręcone Ferrari F8 Tributo, bo to w fabrycznym tonie mu nie wystarcza, firma Novitec może podkręcić je na zawołanie i to tak, że samochód zyska zupełnie nowego charakteru.

Podkręcone Ferrari F8 Tributo Novitec

Pod maską Ferrari F8 Tributo znajduje się się silnik V8 z podwójnym turbodoładowaniem o pojemności 3,9 litra, który w standardzie generuje moc 720 koni mechanicznych i 770 Nm momentu obrotowego.

Czytaj też: Futurystyczny hipersamochód Ferrari godny Cyberpunka
Czytaj też: Ferrari SF90 kontra Fiat Panda 4×4, czyli pojedynek 1000 i 48 koni
Czytaj też: Elektryczne SUVy Ferrari, bo Purosangue będzie tylko początkiem

Po zabawie u Novitec, czyli po wymianie układu wydechowego i modułom mapowania silnika N-Tronic, ten sam silnik zwiększa jednak swoje możliwości do 802 KM i 898 Nm momentu obrotowego. Ten wzrost sprawia, że do setki F8 Tributo rozpędza się w 2,6 sekundy, a maksymalnie dobija do 340 km/h.

To oczywiście nie wszystko, co Novitec może zrobić z każdym Ferrari F8 Tributo. Klient może zdecydować się też na ulepszone aerodynamicznie nadwozie z gołego włókna węglowego z powłoką o wysokim połysku. Tuner zapewnia mu szereg drobnych ulepszeń pokroju dwuczęściowego przedniego rozdzielacza, większego skrzydła na tyle, nowych paneli wahaczy i wiele innych.

Czytaj też: Ferrari 488 GT Modificata, czyli sportowy samochód z myślą o torze
Czytaj też: Hybrydowy SUV Ferrari Purosangue wielkim wyzwaniem dla marki
Czytaj też: Ferrari SF90 Spider oficjalnie pierwszym hybrydowym kabrioletem firmy

Klienci mogą również sięgnąć po kompletny tylny dyfuzor Novitec, który dodatkowo obniża Ferrari F8 Tributo o 35 mm za sprawą sportowych sprężyn. W połączeniu z 21-calowymi i 22-calowymi felgami Vossen na kolejno przodzie i tyle, zapewnia to samochodowi jeszcze bardziej sportowy charakter. Na nieco gorsze drogi warto jednak sięgnąć po system podnoszenia przedniego zawieszenia.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News