Trwają poszukiwania zaginionego okrętu podwodnego. 53 ludzkich istnień na szali

poszukiwania zaginionego okrętu podwodnego

Nie codziennie zdarzają się tego typu akcję, ale to nie przez to wywołują tyle zamieszania na całym świecie. Wprawdzie poszukiwania zaginionego okrętu podwodnego nie będą tak szeroko komentowane, jak m.in. blokada kanału Sueskiego, a szkoda, bo w grę wchodzi życie 53 marynarzy.

Poszukiwania zaginionego okrętu podwodnego

Mowa dokładnie o indonezyjskim okręcie podwodnym państwowej marynarki o nazwie KRI Nanggala-402, który swoje korzenie ma w rzeczywistości w Niemczech. Został wyprodukowany przed 44 laty, jako okręt klasy Type-2019, ale niedawno został solidnie odświeżony. W 2012 roku przeszedł bowiem aż dwuletnią modernizację w Korei Południowej, która nastąpiła po zmianach w 1989 roku.

Modernizacja przyniosła mu sporo, bo za 63,7 miliona dolarów wymieniono całą sprzętu, zadbano o nowoczesne radary, sonary, systemy bojowe i napęd, gwarantując też okrętowi KRI Nanggala-402 bardziej zaawansowane uzbrojenie. Przełożyło się to na możliwość wystrzelenia w jednym momencie aż czterech torped na cztery oddzielne cele i przyjęcie na pokład pocisków przeciwokrętowych. Poprawiono też maksymalną prędkość z prawie 40 km/h do 67 km/h i głębokość zanurzenia do 257 metrów.

Czytaj też: Okręt desantowy USS Bonhomme Richard oficjalnie trafi na żyletki

Niestety te ulepszenia nie pomogły w uchronieniu okrętu przed dziwnym zaginięciem. 21 kwietnia tego roku indonezyjska marynarka wojenna poinformowała, że KRI Nanggala-402 zniknęła jakieś 95 km od wybrzeża Bali podczas testów wystrzału torped. Na swoim pokładzie miała aż 53-osobowy personel, składający się z 49 marynarzy, jednego kapitana i trzech specjalistów broni.

Ciągła komunikacja urwała się o 3:00 podczas zejścia okrętu podwodnego w głębiny, a ślad po nim zaginął ponoć tuż po tym, jak wystrzelił uzbrojoną i testową torpedę po ostatnim komunikacie od kapitana o 4:25. Oficjalnie uznano go za zaginiony o 4:30 czasu lokalnego w środę. Wedle oświadczenia okrę prawdopodobnie zatonął po utracie energii na głębokość 600-700 metrów. Tlen skończy się załodze 24 kwietnia o 3:00 czasu lokalnego.

Czytaj też: Legendarny niszczyciel czołgów, pocisk TOW Armii USA zmierza pod gilotynę

Nic więc dziwnego, że poszukiwania ruszyły z pełną parą. Indonezyjska marynarka od razu wysłała niszczyciele na poszukiwania, zespół nurków, ale to nie jedyny wysiłek, mający na celu odnalezienie okrętu podwodnego KRI Nanggala-402 i uratowanie marynarzy. Pomoc w tej akcji zorganizowała też Australia, Singapur oraz Indie, odpowiadając pozytywnie na prośbę Indonezyjskiej marynarki.

Na ten moment akcja dostrzegła plamy oleju w wodzie, gdzie okręt miał zacząć nurkować. 22 kwietnia do akcji przyłączyło się USA swoim Boeingiem P-8 Poseidon, a Niemcy, Francja, Rosja, Turcja i Tajlandia zaoferowały swoją pomoc. Niestety to już drugi tego typu wypadek z udziałem okrętu Nanggala, którego inny egzemplarz zaginął w 2017 roku – odnaleziono go dopiero rok później. Nikt nie przeżył.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Obserwuj nas w Google News