Elektryczna miejska Honda zaskarbiła sobie serca wielu… choć tak naprawdę nie wiedzieliśmy nawet, co dokładnie ta Honda e zaoferuje. Mam oczywiście na myśli głównie cyferki rozprawiające o wydajności, którą właśnie poznaliśmy w pełnej krasie.

Czytaj też: Tesla powinna obawiać się elektrycznego Porsche Taycana 2020

Do tej pory poznaliśmy już kokpit w Honda e, jej perfekcyjne wyważenie, fakt, że porzuci boczne lusterka na rzecz kamer oraz zdecydowanie najważniejsze, a więc to, że cieszy się ogromną popularnością. Wielu klientów uwierzyło w wizję Hondy na ślepo, ale nie powinni się rozczarować.

Honda e będzie bowiem sprzedawana w dwóch wersjach – o mocy 134 i 152 koni mechanicznych z maksymalnym momentem rzędu 315 Nm. Jej sprint do 100 km/h będzie trwał około 8 sekund, ale to nie jest przy niej szczególnie ważne. Nie to co skromny, bo 35,5 kWh akumulator, który powinien wystarczyć do 220 km. Na miejskie wojaże wydaje się świetny, ale na dalsze wypady już nieszczególnie. Warto jednak zaznaczyć, że pustki w… akumulatorze uzupełnimy już w 30 minut, bo tyle ma trwać ładowanie akumulatorów Honda e z zera do osiemdziesięciu procent.

Honda e zadebiutuje publicznie na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie i jesteśmy pewni, że i tam nas zainteresuje. Zresztą, zapewne nie tylko nas.

Czytaj też: Koncept elektrycznego Tavascan od Cupra

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej