Produkcja bombowców B-21 Raider niczym cud, ale nie zgadniecie dlaczego

Produkcja bombowców B-21 Raider, produkcja B-21 Raider, B-21 Raider

Jak tam miewa się produkcja bombowców B-21 Raider oraz ich zaliczanie ważnych kamieni milowych w myśl rozwoju i wejścia na służbę? W skrócie? Ponoć tak dobrze, że określa się je mianem cudu.

Czas i pieniądze, czyli zmora militarnych potęg

Czy wiecie, co jest największą zmorą każdej armii na świecie? Przede wszystkim nowe programy, w których to ramach wyznacza się kontrahentów do wyprodukowania nowoczesnych sprzętów bojowych. Kiedy już jeden z nich zostanie wyznaczony, przygoda dopiero się rozpoczyna, a przeszłość przyzwyczaiła nas nie tylko do tego, że ta rozciąga się znacząco o dobre kilka lat, ale też zaczyna kosztować więcej, niż pierwotnie planowano.

Czytaj też: Bezzałogowe helikoptery rozwijają się w najlepsze, co potwierdza Airbus i K-Max Titan

Wśród tych programów można wyróżnić zwłaszcza rosyjskie dążenia do odświeżenia zaplecza czołgów, co miał zagwarantować T-14 Armata. W czerwcu 2015 roku rosyjski rząd ogłosił, że ten nowy czołg zastąpi starsze T-72B3 i T-80 i powstanie w nakładzie 2300 egzemplarzy do 2020 roku. Czołgi T-14 Armata miały występować z nowymi silnikami, podwójnym pancerzem, czy aktywnym systemem obrony Afghanit, ale problemy finansowe i technologiczne sprawiły, że obecnie Rosja nie ma żadnego sprawnego czołgu Armata w swoich oddziałach. Wtopa jest ponoć tak duża, że już planuje się sięgnięcie po tańszą alternatywę – Burlak.

czołg Rosji Burlak

To jednak tylko jeden z ostatnich przykładów, ale w tym przypadku warto przypomnieć przeszłość USA z tego typu obsuwami, które podrzucił serwis Popular Mechanics. Ten wyróżnił opóźnione tankowce KC-46A Pegasus, które okazały się opóźnione o siedem lat i kosztowały o 4,6 miliarda dolarów więcej, niż pierwotnie. Legendarne są też F-35, czy dążenia do zastąpienia pojazdu M2 Bradley, które trwają już… ponad 20 lat, a przez nie nie wybrano nawet godnego następcy.

Czytaj też: Oto wszystkie pojazdy bojowe, które mogą zastąpić M2 Bradley Armii USA

Dlaczego produkcja bombowców B-21 Raider jest takim ewenementem?

A tutaj prosze – rozwój, a więc i produkcja bombowców B-21 Raider wydaje się na odpowiednim torze względem wcześniejszych zapewnień, pomijając małe opóźnienie sprzed roku, które sprawiło, że zamiast polecieć w grudniu tego roku, swój pierwszy lot B-21 zaliczy gdzieś w następnym.

Najnowszy bombowiec lotnictwa USA B-21 wkrótce odbędzie swój dziewiczy lot

Tak przynajmniej twierdzi przewodniczący House Armed Services Committee, Adam Smith, który niedawno powiedział (via Breaking Defense), że B-21 jest obecnie „na czas, wedle budżetu i oni [firma Northrop Grumman] sprawiają w bardzo inteligentny sposób, że jego produkcja posuwa się dalej”. Ostrzegł jednak, że choć w tym momencie B-21 jest na dobrej drodze do spełnienia pierwotnych założeń, to „sytuacja może szybko się zmienić”, kiedy bombowiec zacznie latać.

Czytaj też: System broni Leonidas, niczym mikrofalówka przeciw wrogim dronom

Warto przypomnieć, że B-21 Raider to kolejny strategiczny bombowiec Sił Powietrznych typu Stealth, który zwyciężył z konsorcjum Boeing-Lockheed Martin w ramach programu LRS-B w 2015 roku. Jego projektowanie zakończono pod koniec 2018 roku i nadal są szanse, że te bombowce B-21 wejdą do służby do 2027 roku, zastępując zarówno B-1 Lancer, jak i B-2 Spirit. Siły Powietrzne USA planują zakup co najmniej sto B-21 Raider w cenie maksymalnie 665 milionów dolarów za jeden.