WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Reboot Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki – powróci Rick Moranis?

Ostatnie lata przynoszą nam wiele powrotów do dawnych hitów zarówno w formie nowych wersji jak i kontynuacji. Teraz nadeszła pora na jeden z kultowych filmów z lat 80. – Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki. A według źródeł Rick Moranis powróci do swojej roli.

Powroty do kultowych filmów sprzed lat to dość problematyczna spawa. Oczywiście, nie jest niemożliwa, jednak trzeba mieć na nią pomysł. Dobrych kontynuacji doczekało się Jumanji i Bad Boys. To jednak nieliczne przykłady, w których widać, że twórcy mieli pomysł, a nie tylko chęć na kasę. Podobnie jest w przypadku rebootów, które nie zawsze mają rację bytu. Pewne produkcje śmieszyły nas lata temu i to nie tylko przez swoje żarty, ale również pewną umowność, która musiała zastąpić niedoskonałe efekty specjalne. W przypadku Pogromców Duchów już raz się nie udało, ale próbują znów. Ciekawe co z tego wyjdzie. Lata 80. I 90. obfitowały w komediowe najczęściej serie, na wspomnienie których łezka się w oku kręci. Jednak czy tworzenie ich nowych wersji jest dobrym pomysłem?

Disney przoduje w ostatnich latach stosuje politykę recyklingu swoich produkcji i to, co było animowanym hitem tworzy w wersji live-action. To sprytne posunięcie, bo nie trzeba pisać scenariusza od podstaw. Wiadomo też, które elementy najbardziej się ludziom podobają. To żerowanie na sentymencie, o czym dobitnie świadczy Król Lew. Choć, pomijając efekty specjalne, film zebrał niezbyt pochlebne opinie, to i tak zarobił tyle, że na pewno powstaną kolejne tego typu produkcje.

Tym razem Disney planuje reboot filmu Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki z 1989 roku. Oczywiście z nowymi bohaterami, jednak mówi się już, że Rick Moranis ma powrócić do swojej roli. Przypomnijmy, że to właśnie grany przez niego Wayne Szalinski odpowiadał za stworzenie maszyny, która zmniejszyła dzieciaki. Pojawił się także pierwszy zarys fabuły, według którego bohater Moranisa po śmierci żony żyje w odosobnieniu.

Wayne ma świadomość, że więzi rodzinne się rozluźniły, ale wciąż przeraża go myśl o konfrontacji z innymi ludźmi. Od dziesięcioleci samotnie majstruje na strychu, starając się poradzić z żalem po śmierci ukochanej żony. Kiedy go spotykamy, przypadkowo zmniejszył samego siebie i porusza się za pomocą pomniejszonego drona – zagubiony i oddalony od rodziny, którą wciąż naraża na niebezpieczeństwo. Później ujawnia, że odciął się od rodziny lata temu, by zmniejszyć raka Diane, swojej żony, ale trudno mu było poradzić sobie, gdy jej czas dobiegł końca. Jego poczucie winy i wstyd są bardzo wyraźne, jednak pod wpływem kolejnych wydarzeń jego relacja z dziećmi zaczyna się odnawiać.

Co ciekawe, byłby to powrót Ricka Moranisa do aktorstwa po bardzo długim okresie. Ostatnim filmem, w którym go widzieliśmy była kontynuacja Kochanie, zmniejszyłem dzieciakiKochanie, zmniejszyliśmy siebie z 1997 roku. Od tamtej pory aktor sporadycznie udzielał swoich głosów w dubbingu.