WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Recenzja serialu Mythic Quest: Raven’s Banquet – Apple TV pokazuje kulisy tworzenia gier

Recenzja serialu Mythic Quest: Raven’s Banquet – Apple TV pokazuje kulisy tworzenia gier

Apple przy współpracy z Ubisoftem zatrudnił twórców serialu It’s Always Sunny in Philadelphia i stworzył nową perełkę sitcomu pod tytułem Mythic Quest: Raven’s Banquet. Serial opowiada losy studia tworzącego grę Mythic Quest, czyli MMORPG na wzór WoW-a. Akcja rozpoczyna się wraz z pojawieniem się nowego dodatku do gry Raven’s Banquet.

Mythic Quest Raven’s Banquet to serial o tworzeniu gier

Jakiś czas temu Słuchając podcastu “Rock i Borys” usłyszałem o tej produkcji, która opowiada losy studia tworzącego największe światowe MMORPG i nie mogłem tego tak zostawić. Musicie wiedzieć, że nie jestem wielkim zwolennikiem sitcomowego formatu głównie dlatego najczęściej ilość sezonów mnie przeraża i oglądam tylko te, które mocno celują w moje gusta. Więc gdy usłyszałem, że fabuła opowiada o losach studia tworzącego grę i o tym, że serial jest owocem współpracy z Ubisoftem nie mogłem tego nie sprawdzić. I szczerze mówiąc bawiłem się tak dobrze jak przy oglądaniu np. The Big Bang Theory

Co do samej konstrukcji serialu, widać w czym pomogła firma Ubisoft, aby zwiększyć klimat gamedevu. W trakcie odcinka wielokrotnie pojawiają się sceny z gry “For Honor” a także z Kingdom Come: Deliverance, za to sama tytułowa gra jest przedstawiona w formie scenek graficznych wspomaganych narzędziami z już starej gry Heroes of Might and Magic V. Dodaje to sporo klimatu do serialu a narzędzia z Herosów 5 pokazują komiczne sytuacje w ich tworzonej grze.

Dużo barwnych bohaterów

Historie, które są w nim przedstawione często przypominają te z którymi naprawdę się tego typu studia męczą, lecz tutaj przedstawione z humorem i absurdem. Serial toczy się wokół 6 skrajnych charakterów i pięciu mniej rozwijanych (trzecioplanowych). Główną rolę gra Ian Grimm, czyli Rob McElhenney wcielający się w charyzmatycznego i egocentrycznego dyrektora kreatywnego. Następna jest Poppy Li, czyli Charlotte Nicdao grająca szefową programistów i posiadająca bardzo niską samoocenę plus lekki brak higieny osobistej (stereotypowa kobieta nerd). Potem mamy Davida Brittlesbee czyli Davida Hornsby, który gra pozbawionego pewności siebie producenta wykonawczego. Jest jeszcze jego sekretarka, Jo czyli Jessie Ennis, która ubóstwia Iana (dyrektora kreatywnego) i ma skłonności mocno psychopatyczne. W Mythic Quest występuje też znany z serialu “Comunity” aktor Danny Pudi, który tutaj gra Brada Bakshi’ego pozbawionego zasad moralnych speca od monetyzacji (mikropłatności). Kolejnym bohaterem jest C.W. Longbottom czyli F. Murray Abraham grający wiecznie podchmielony, podstarzałego scenarzystę.

Wśród tych trzecioplanowych postaci jest para testerek Rachel (Ashly Burch) i Dana (Imani Hakim), między którymi trochę iskrzy i mają swoje małe przygody. Bardzo ciekawą bohaterką jest też urzędująca w piwnicy specjalistka od kontaktów ze społecznością (Caitlin McGee I). W paru odcinkach jest również szefowa działu HR którą mylnie wszyscy biorą za terapeutkę (Naomi Ekperigin) i tą barwną gromadkę domyka 14 letni vloger Pootie Shoe (Elisha Henig) który jest wyjątkowo wredny i niewychowany. Z tyloma barwnymi postaciami serial ma gigantyczny potencjał i już pierwszy sezon pokazuje, że twórcy potrafią to wykorzystać.

Czytaj też: Recenzja serialu Ku jezioru – epidemia trochę zbyt znajoma
Czytaj też: Recenzja serialu Nawiedzony dwór w Bly, czyli kolejna część antologii horroru
Czytaj też: Recenzja serialu anime Dragon’s Dogma

Jest zabawnie, ale nie tylko

Pod płaszczykiem humoru i lekkiej parodii twórcy dokonują kilku ciekawych obserwacji. Spory nacisk kładzie się  (zwłaszcza w jednym odcinku) na brak równowagi między stanowiskami zajmowanymi przez kobiety i mężczyzn, a także na małą ilość zatrudnionych kobiet w branży. Oczywiście wszystko jest polane humorem, ale powoduje to, że ma się ochotę zastanowić nad tym problemem w branży.

W połowie serialu jest również wyjątkowy odcinek, który nie ma wiele wspólnego z fabułą, chyba że w drugim sezonie (tak, już zapowiedziany). W tym odcinku, który jest zatytułowany MROCZNA CICHA ŚMIERĆ odkrywamy losy wyjątkowej pary. Akcja tego odcinka dla odmiany dzieje się pod koniec lat 90-tych w których to omawiana wcześniej para tworzy grę a z niej następnie markę. Ja w tej historii widziałem mocną inspirację grą Resident Evil. Oprócz tego, że sam odcinek odznacza się zupełnie innym klimatem niż reszta jest naprawdę bardzo dobrze zrealizowany i ma o wiele bardziej poważniejszy ton.

Serial domyka odcinek 10., który jest nazwany specjalnym (ponieważ został wypuszczony jakiś czas po premierze pierwszego sezonu). Akcja odcinka dzieje się podczas pandemii Covid w której jest wideokonferencja i wszystkie mniej lub bardziej ważne postacie się spotykają przed ekranami. Jest to o tyle ciekawe, że jeszcze nie widziałem w tej formie puszczonego odcinka komediowego który by tak bawił.

Podsumowując

Podsumowując, oglądając Mythic Quest bawiłem się świetnie. Aktorzy grający skrajne charaktery świetnie się spisali w swoich rolach w dodatku panująca tam atmosfera wiecznego wyścigu z aktualizacjami, dodatkami do gry, bugami i przeciekami danych, pokazuje prawdziwą pracę w takim studiu. Za to scenki z gier wykupione od Ubisoftu świetnie to dopełniają. Dobrze zrobione moim zdaniem jest również wprowadzenie do serialu problematyki związanej z vlogerami, czyli to jak bardzo studia muszą się z nimi liczyć. Serial jest ciekawy, wciąga, bawi, ale również ma pewne przesłanie. Poleciłbym go spokojnie osobom lubującym się w sitcomach i tym, które są ciekawe jak wygląda proces tworzenia gier od środka.