Roboty z naturalnymi mięśniami na celowniku Armii USA

Robot naśladujący ludzkie spojrzenie

Obecnie roboty wszelakiej maści są kawałami technologii i sztucznych materiałów, co dla Armii USA jest niewystarczające. Teraz ta chce mieć na służbie roboty z naturalnymi mięśniami, które będą znacznie wyróżniać się na tyle tych „zwyczajnych”.

Samo określenie jednych robotów mianem „zwyczajnych”, to mały rozbój na słowach, jako że dla większości z nas roboty (pomijając te sprzątające, czy myjące okna), to ciągle sfera widoczna bardziej w sieci, niż w codziennym życiu. Jednak te bardziej zaawansowane roboty stają się już coraz powszechniejsze w przemyśle, czy wojsku, gdzie ich powszechnie obecnie formy transportu zawodzą. Stąd pomysł na roboty z naturalnymi mięśniami.

Czytaj też: Technologie myśliwców szóstej generacji. Co je wyróżni?

Roboty z naturalnymi mięśniami, to wcale nie odległa przyszłość

Tak przynajmniej uważa Army Research Laboratory, które utrzymuje, że jej roboty mogą wykorzystywać prawdziwe mięśnie. Dokładnie te same, które pozwalają większości żywych istot na poruszanie się i manipulowanie otoczeniem, co wygryzie stosowane powszechnie formy znane już ze zwyczajnych pojazdów na czele z kołami, czy gąsienicami. Dodatkowo roboty z naturalnymi mięśniami mogłyby też mieć bardziej precyzyjne ramiona względem tych w stu procentach mechanicznych. Ten pomysł, to tak zwana „biohybryda”.

Roboty z naturalnymi mięśniami na celowniku Armii USA

Obecna forma „kończyn” robotów, dzięki którym te poruszają się i mogą manipulować przedmiotami, powoli staje się coraz bardziej przestarzała, a przynajmniej zaczyna budzić większe trudności w opracowywaniu skutecznych rozwiązań. NextGov podaje nawet, że już teraz „naukowcy dochodzą do punktu, w którym doświadczają malejących korzyści w projektowaniu robotów z kołami jako podstawową formą przemieszczania się i akumulatorami jako scentralizowanym systemem zasilania”.

Czytaj też: Superżołnierze koniecznością? Odpowiedzi udziela główny naukowiec Space Force

Oczywiście roboty muszą brać z czegoś energie, a tym czymś są ciężkie systemy akumulatorowe, które dostarczają energię do silników, czy serwomechanizmów. Biohybrydowy robot mógłby pozbyć się tego za sprawą wyhodowanej w laboratorium organicznej tkance mięśniowej, która miałaby kontrolować sztuczne kończyny tak, jak to robi w naszych ciałach – z pomocą impulsów elektrycznych.

Boston Dynamics Spot, robot Spot, psi robot, Spot kupno, cena robota Spot, cena Spot, jak kupić robopsa, robopies Spot

Może się to wydawać kontrowersyjne, ale w rzeczywistości roboty z naturalnymi mięśniami, jak i ścięgnami, byłyby w stanie pochwalić się niebywałą elastycznością kończyn oraz skutecznością operacyjną. Dlaczego? Wyjaśnił to pewien naukowiec w rozmowie z NextGov, podając idealną odpowiedź na to, jak przestarzałe stają się m.in. amortyzatory w robotach:

Jeśli biegniesz przez pole, a twoja noga wchodzi do króliczej nory, nawet zanim sygnał z twojej stopy dotarł do twojego mózgu, by powiedzieć: „O mój Boże, jestem w króliczej norze”, twoje ciało już reaguje, aby dostosować się do tej nagłej zmiany.

Po części jest to sposób, w jaki systemy kontroli są projektowane w organizmach – to oczywiście naprawdę niesamowite – ale inną częścią tego jest zdolność mięśni i ścięgien do nieznacznego zginania się i zginania oraz oferowania tym systemom kontroli możliwości przystosowania się. Jest to więc ogromna możliwość, którą możemy osiągnąć.

– powiedział Dr Dean Culver, naukowiec z Army Research Lab.

Czytaj też: Nie jeden, nie dwa, a aż trzy nowe okręty wojenne Chin

Czy więc doczekamy się biohybrydowych robotów? Ich zalety wskazują na to, że tak, ale jak to w świecie technologii bywa – pożyjemy, zobaczymy. Zwłaszcza że obecnie nie wiemy o żadnym programie, który miałby na celu ich stworzenie.