WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Samoloty szpiegowskie U-2 staną się oczami oraz uszami Wojska USA

Samoloty szpiegowskie U-2 staną się oczami oraz uszami Wojska USA

Wszystko wskazuje na to, że Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych zmodernizują samolot szpiegowski U-2 Dragon Lady, aby ten działał jako latający łącznik dla systemu ABMS.

ABMS, to ambitny projekt, który powstał w celu umożliwienia samolotom, siłom lądowym, okrętom… a więc prawie całemu Wojsku USA wzajemną komunikację. Został zaprojektowany tak, aby umożliwić różnym odłamom wojska, z których wszystkie używają odmiennych, niekompatybilnych ze sobą nawzajem systemów komunikacyjnych, pobieranie danych z czujników innych sprzętów w celu lepszej orientacji na polu bitwy.

U-2 jest z kolei jednym z najdłużej rozwijanych samolotów w służbie Amerykańskich Sił Powietrznych. Lot pierwszej wersji odbył się w 1956 roku i już wtedy ten samolot pełnił kluczową rolę w dostarczaniu fotek terenów Związku Radzieckiego i Chin z dużych wysokości (via Popular Mechanics).

Czarne samoloty latające na wysokości ~21336 metrów stóp były uważane za niewidzialne dla wrogich radarów i obrony powietrznej, a zajmowały się głównie fotografowaniem baz wojskowych rozrzuconych po całej Eurazji. Mimo tego, w 1960 roku Związek Radziecki zestrzelił U-2 sterowanego przez pilota Francisa „Gary’ego” Powersa, co spowodowało poważny incydent międzynarodowy z USA.

Obecnie Amerykańskie Siły Powietrzne mogą pochwalić się 33 egzemplarzami U-2. Każdy z nich ma różny modułowy rozkład czujników i radarów przymocowanych do dziobu, pod skrzydłami i nad kadłubem, więc tak naprawdę różnią się od siebie, a wkrótce będzie to jeszcze szerzej zakrojone.

U-2 będzie odgrywał kluczową rolę w projekcie ABMS, latając po okolicy przez wiele godzin i zapewniając punkt łączności między poszczególnymi sprzętami wojskowymi. Modernizacjom 31 egzemplarzy tych samolotów o łącznym koszcie 50 milionów dolarów zajmie się Lockheed Martin.

Czytaj też: Rosja, czyli jak ugasić pożar ropy przeciwpancerną armatą

Niedawno z kolei odbył się trzydniowy test w bazie Sił Powietrznych Eglin na Florydzie, który obejmował potencjalny atak rakietowy na Stany Zjednoczone symulowany przez drony QF-16. Podczas niego danymi wymieniał się myśliwiec F-22 i F-35 wraz z niszczycielem Thomas Hudner i jednostką wojskową, a także szeregiem operatorów.

Czytaj też: Szpiegowski samolot U-2 zaszedł za skórę Chinom

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News