WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Cyfrowa symulacja zamiast fizycznych prototypów. To obiera eSeries Sił Powietrznych USA

Siły Powietrzne USA właśnie ustanowiły zupełnie nową klasyfikację dla amerykańskiego wojskowego sprzętu lotniczego i kosmicznego. Każdy sprzęt okraszony certyfikatem eSeries będzie musiał spełnić pewne warunki produkcyjne.

O nowej klasyfikacji „eSeries” poinformowała Sekretarz Sił Powietrznych, Barbara Barrett, podczas wirtualnej konferencji Stowarzyszenia Sił Powietrznych. Tam wyjawiła, że nowa klasyfikacja, oznaczona prefiksem „e”, będzie dotyczyła samolotów i broni oraz satelitów, które zostały opracowane cyfrowo i wirtualnie przetestowane przed zbudowaniem fizycznego egzemplarza.

Ma to uzasadnienie w przeszłości, ponieważ jak zauważa New Atlas, w latach pięćdziesiątych ubiegłego roku Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych tak często wprowadzały nowe myśliwce, że hangary wyglądały jak salon samochodowy w środku walki o dominację na rynku. Nie było to jednak spowodowane konkurencją sprzedażową lub nadmiernie entuzjastycznym budżetem obronnym, ale raczej sposobem na bardzo szybkie wprowadzenie nowych technologii.

Teraz Siły Powietrzne chcą przejść z prototypowych modeli oraz modeli fizycznych na cyfrowe odpowiedniki, które za pomocą inżynierii komputerowej i narzędzi do projektowania 3D, zostaną w pełni zaprojektowane i przetestowane wirtualnie przed złożeniem wersji fizycznej (via New Atlas).

Czytaj też: Najciekawsze newsy tygodnia – militaria [13.09.2020]

Dzięki temu Siły Powietrzne mogą skrócić czas montażu o 80% i czas tworzenia oprogramowania o 50%. Ponadto tysiące, a nawet miliony iteracji samolotu, satelitów lub broni można wykonać cyfrowo i przetestować, zanim trafi się na tego najlepszego, który zostanie wybrany do rzeczywistej produkcji.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News