WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Skuter wodny Platypus Blue Ocean zabiera użytkowników nad i pod powierzchnię wody

Skuter wodny Platypus Blue Ocean zabiera użytkowników nad i pod powierzchnię wody

Jednostka pływająca Blue Ocean od Platypus, którą możemy śmiało nazwać skuterem wodnym ma za sobą kawał historii. Narodziła się w umyśle Alexandre Bertranda przed 10 laty, aby w 2011 pojawić się na pierwszych renderach, doczekać się prototypu w 2013 roku i właśnie w tym roku trafić do pierwszego klienta. 

Czytaj też: Zegarkowi Ultra Deep od Omega nie straszne żadne głębiny

Blue Ocean jest zdecydowanie wyjątkowy, bo chociaż pozwala na to samo, co każdy skuter wodny, to wystarczy chwila, żeby znajdujących się na pokładzie pasażerów (maksymalnie 2) opuścił ponad powierzchnię wody. Wcześniej muszą oczywiście założyć maski z tlenem, których zasięg jest tak duży, że nic nie stanie na przeszkodzie, aby zanurkować jeszcze głębiej.

Ten projekt od Platypus przeszedł przez wiele zmian, ale teraz doczekał się oficjalnej specyfikacji. Mierzy całe siedem metrów długości, 2,5 metra szerokości, a jego cena wynosi najniżej 125000 euro, choć w niej oferuje całą masę świetnego sprzętu. 360-stopniowy peryskop, który pozwala podejrzeć otoczenie ponad falami, kiedy ktoś uda się do wodnego świata? Jest. Oświetlenie LED do lepszego widoku pod wodą? Również. Nie zabrakło też aparatów wodnych, wodoodporny GPS i podwodny system komunikacji.

Można go też uznać za wydajnościowego potworka, bo Blue Ocean został wyposażony w dwa silniki benzynowe o mocy 50, lub 80 koni mechanicznych, albo nawet ich elektryczny odpowiednik o mocy 10 kW z akumulatorem o pojemności 20 kWh. Wszystko zależy od wariantu, który pozwoli rozpędzić się do kolejno 18, 24 i 10 węzłów. Za wspomniany mechanizm opuszczania połowy skutera pod wodę, odpowiada hydrauliczne ramię, które po jednorazowym naładowaniu oddzielnego akumulatora wystarczą na 60 opuszczeń i do 4 godzin dostarczania tlenu.

Czytaj też: Fregata Helge Instag pójdzie na żyletki

Źródło: New Atlas