WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Recenzja Spider-Man Miles Morales. Trudne początki bardzo udanej gry

Recenzja Spider-Man Miles Morales. Trudne początki bardzo udanej gry

Spider-Man: Miles Morales to jeden z tytułów startowych konsoli Sony PlayStation 5. Wiele osób spodziewało się odgrzewanego kotleta będącego kopią hitu z PlayStation 4. Na to wskazywały pierwsze minuty rozgrywki, ale im dalej w Nowy Jork tym gra zdecydowanie zyskuje.

Przecież to wszystko już było

Recenzja Spider-Man Miles Morales

Jeśli ktoś grał w Spider-Mana na PlayStation 4, mocno rozczaruje się pierwszymi minutami gry w Miles Morales. Początkowy etap to dosłownie kopia pierwowzoru, przeniesiona w nieco inne otoczenie. Mamy taki sam schemat walki z przeciwnikami, identyczne zachowania przeciwników oraz ich możliwości. To zdecydowanie nie zachęci miłośników serii, bo dostajemy dosłownie to samo. Na szczęście im dalej, tym lepiej.

Czytaj też: [Wideo] Sony PlayStation 5 recenzja wstępna po kilku dniach użytkowania

Miles Morales jako Spider-Man porusza się zupełnie inaczej

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Co ja tu robię?!

Mam nieodparte wrażenie, że Miles Morales ma znacznie bardziej kocie ruchy niż Peter Parker. O wiele płynniej porusza się na pajęczynie, sprawniej skacze po polu walki. Moją pierwszą myślą było to, że zwyczajnie zazwyczaj osoby czarnoskóre poruszają się znacznie bardziej płynnie niż białe, choćby w tańcu. Jeśli tym samym kierowali się twórcy nowego Spider-Mana – mnie to kupuje. Ale równie dobrze może tutaj chodzić zwyczajnie o większe możliwości PlayStation 5, które pozwoliły na znaczne dopracowanie animacji.

Recenzja Spider-Man Miles Morales
JOGA! Pozycja – salto kuczne w bok

Wracając do bujania się na linie, Miles Morales potrafi wykonywać szereg ekwilibrystycznych sztuczek w powietrzu i to naprawdę może się podobać. Bujanie się na pajęczynie sprawia sporo przyjemności.

Spider-Man: Miles Morales walczy lepiej niż Batman, ale gorzej operuje kamerą

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Zaczęli tańczyć bredgensa, taki taniec na głowie jakby ktoś nie wiedział

Styl walki nie zmienił się w stosunku do pierwowzoru i nadal przywodzi na myśl Batmana. Szczególnie jeśli dodamy do tego etapy, w których możemy po cichu eliminować wrogów przemieszczając się po elementach otoczenia umieszczonymi nad polem bitwy.

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Pierwszy dzień w korpo

Same potyczki są wzorowane na tych znanych z gier o Batmanie studia Rockstedy, ale dają zdecydowanie więcej satysfakcji. Nietoperz nienaturalnie mógł skakać po całym polu bitwy niczym gazela, pokonując długie metry pojedynczymi susami tylko po to żeby zadać jeden cios. Spider-Man może atakować naprzemiennie tylko tych wrogów, którzy stoją w niedalekiej odległości, a do tych dalszych musimy się zbliżyć, np. przyciągając się do nich za pomocą pajęczyny, co wymaga wciśnięcia odpowiedniego przycisku. Walka jest zdecydowanie bardziej realistyczna, oczywiście odniesieniu do faktycznych możliwości superbohatera.

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Detale! Mało która gra pokazuje odbicia w lustrze

Wachlarz ciosów nie zmienił się w stosunku do możliwości Petera Parkera, poza zdolnościami specjalnymi Milesa Moralesa. A tych jest całkiem sporo, co w połączeni z ładniejszymi animacjami oraz ruchami samego Spider-Mana czyni potyczki jeszcze bardziej efektownymi. Kiedy wychodzą nam coraz dłuższe i bardziej skomplikowane kombinacje ciosów, zwyczajnie jaramy się tym, co właśnie udało nam się zrobić.

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Jest zima, musi być choinka!

Nieco kuleje za to praca kamery. Szczególnie w odniesieniu do Batmana. Często w ferworze walki po zrobieniu kolejnej udanej kombinacji ciosów Miles Morales ustawiał się przodem do mnie i atakował przeciwników znajdujących się za ekranem. Brakowało mi wielokrotnie płynnego przejścia kamery za plecy bohatera.

Spider-Man: Miles Morales to pokaz możliwości graficznych PlayStation 5

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Ulice są piękne

Kompletnie nie rozumiem zachwytów nad grafiką w pierwszym Spider-Manie. Przynajmniej na zwykłej konsoli Play-Station 4 gra wygląda paskudnie i dopiero na PlayStation 5 nie raziła mnie w oczy. W Miles Morales jest inaczej.

Recenzja Spider-Man Miles Morales
… o ile nie ma zamieci

Gra zachowuje nieco komiksową stylistykę, ale nie brakuje tu elementów zahaczających o fotorealizm. Malutkie szczegóły potrafią spowodować, że chętnie zatrzymamy dynamiczna rozgrywkę tylko po to, żeby im się przyjrzeć. A detali nie brakuje. Miles Morales ma popalcowane słuchawki, widzimy pojedyncze włókna na jego bluzie, a w trakcie spotkania z przyjaciółką głównego bohatera od razu w oczy rzuca się jej niewyprasowane ubranie.

Recenzja Spider-Man Miles Morales

Nowy Jork jest piękny. W dodatku pokazany zimą, co dodatkowo dodaje mu uroku. Przelot tuż nad samą ulicą zawsze robi ogromne wrażenie. Ulice są szczegółowe, pełne przechodniów i samochodów. Całe miasto żyje i jest bardzo dynamiczne. Taką przyjemność w zwyczajnym bezcelowym zwiedzaniu przedstawionego świata miałem chyba tylko tylko w GTA 5 i Wiedźminie 3.

Fabuła w Spider-Man: Miles Morales zaskakuje. I o co chodzi ze Spider-Catem?!

Recenzja Spider-Man Miles Morales
No elo! W plecaku, a gdzie?!

Fabuła nowego Spider-Mana nie rzuca na kolana w początkowym etapie, ale zdecydowanie rozkręca się z godziny na godzinę. Zwroty akcji może i są nieco naiwne, ale to typowo komiksowa stylistyka, która potrafi się podobać. Wątek główny mocno wciąga. Do tego mamy sporo wątków pobocznych, które też potrafią mocno zaciekawić.

Recenzja Spider-Man Miles Morales

Nie zabrakło też różnego rodzaju znajdziek. Nie mamy ich tak dużo jak w pierwowzorze, co ułatwi ich znalezienie osobom, którym może brakować nieco samozaparcia. Warto mieć na uwadze, że kilka z nich (a przynajmniej na kilka trafiłem) można znaleźć tylko w trakcie wykonywania misji z wątku głównego.

A co co chodzi z kotem? Cóż… kot faktycznie pojawia się w grze, ale zdecydowanie to nie jest coś, co pojawiło się w zapowiedziach przedpremierowych. Traktujcie te informacje jako falstart przed 1 kwietnia.

Ile jest faktycznego grania w nowego Spider-Mana?

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Oświetlenie robi robotę!

Choć momentami Miles Morales trąci odgrzewanym kotletem, to faktycznie kompletnie inna gra. Przed premierą pojawiało się wiele wątpliwości co do tego, czy tytuł tworzony nieco naprędce będzie odpowiednio długi. To jest już pojęcie względne.

Spider-Man: Miles Morales to gra, którą można przejść w weekend. Główny wątek plus kilka misji pobocznych zajął mi ok 9 godzin. Robiąc więcej zadań dodatkowych można ten czas znacznie wydłużyć. Nie jest to oszałamiający wynik, ale spodziewałem się czegoś znacznie gorszego.

Miles Morales ma polskie korzenie?

Recenzja Spider-Man Miles Morales
To jakiś odpowiednik Zenka Martyniuka z Harlemu

Dubbing w nowym Spider-Manie jest zrobiony bardzo solidnie. Nie zawsze udało się dopasować wypowiedzi do ruchu ust postaci, ale ogółem jest pozytywnie. Po przełączeniu języka na angielski dubbing… jest ciekawie. W ferworze walki Miles potrafi wypowiadać pojedyncze zdania po polsku. Zdarza się to dosyć często i na pewno jest to rzecz, którą trzeba będzie poprawić stosowną aktualizacją.

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Xbox?

Spider-Man: Miles Morales skłonił mnie też do refleksji nad Cyberpunkiem 2077. Polski dubbing czarnoskórych postaci wygląda… źle. Ciekawi mnie jak tam zostanie to rozwiązane.

Spider-Man: Miles Morales to tytuł startowy godny konsoli nowej generacji

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Znajome logo…

Po nowym Spider-Manie spodziewałem się efektu WOW! godnego konsoli nowej generacji. Jednocześnie miałem duże obawy co do tego, czy faktycznie będzie to pełnoprawna nowa gra, czy tylko pokolorowanie znanego przeboju z PlayStation 4.

Dostaliśmy… po części trochę jednego i drugiego. Podobieństw jest dużo, ale Miles Morales to zdecydowanie gra zupełnie nowa, ładniejsze i zwyczajnie lepsza. Pokazująca przy tym potencjał, jaki drzemie w PlayStation 5.

Recenzja Spider-Man Miles Morales
Spider-Man Cyberpunk Watch Dogs Edition Z

Główny wątek może nie jest długi, ale oferuje ok 9 godzin bardzo intensywnej zabawy, a przy wątkach pobocznych na pewno nikt nie powinien się nudzić.

Zdecydowanie Spider-Man: Miles Morales jest grą, która jest godna konsoli nowej generacji.