WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Stało się. Kupiłem Xbox Series X i Game Pass.

Wydawało się, że Sony ma taką przewagę nad Microsoftem, że nic nie przekona mnie do zakupu nowego Xbox Series X. Wydawało.

Całą aktualną generację konsol spędziłem na PlayStation 4. Pod koniec doszedł Nintendo Switch, ale on jest tylko małym dodatkiem, maszynką do tytułów ekskluzywnych (ale tych 3D Mario to ja nie trawie…) lub ewentualnie handheldem (kieszonsolką?)w momencie, gdy telewizor jest zajmowany przez inną osobę. Xbox One nie był mi nigdy potrzebny. Tytułów ekskluzywnych dla tej konsoli (nie gram na PC, chociaż właśnie zacząłem chwilowo robić wyjątek od reguły) było za mało. Konsola również okazywała się wypadać gorzej pod względem wydajności w starciu z PS4.

Nawet, gdy minęło już kilka lat i pojawiły się PlayStation 4 Pro (do dziś nie rozumiem, dlaczego nie przeszedłem na ten sprzęt…) oraz Xbox One X to dalej nie widziałem powodu do wstąpienia do obozu zielonych. Xbox Game Pass powoli się rozwijał, ale jakimś cudem dalej nie trafiał z grami w moje gusta.

Czytaj też: PS Plus Collection nie wygląda zbyt dobrze przy Xbox Game Pass

Tylko, że teraz przed zmianą generacyjną, Microsoft wyciągnął ciężkie działa, po których wszelkie zapowiedzi dotyczące PS5 wyglądają przeciętnie. MS przejął tylko znakomitych firm, że głowa mała. Do tego dziś gier w Xbox Game Pass jest cała masa. Gdy przeglądam ofertę to łapię się za głowę ile wspaniałych tytułów dodano tam przez lata, a to tylko początek tego co dopiero nadejdzie. Bo przecież jeszcze w ofercie Microsoftu pojawi się cała masa gier ekskluzywnych dla ich konsoli.

Najmocniejsza konsola na rynku + abonament na gry to do tego dobry interes. Grania za niewygórowane ceny będę miał tyle, że przez najbliższy rok się przez to nie przebije. A do tego dochodzą takie… po prostu przyjazne klientowi rzeczy jak bogata wsteczna kompatybilność nawet do pierwszego Xboxa. Miałem już nie zagrać nigdy w Red Dead Redemption przed drugą odsłoną, bo nie było na czym, ale teraz wiem, że gprodukcja Rockstara na pewno będzie ogrywana. Do tego jeszcze kilka innych produkcji, w tym klasyki jak Perfect Dark. Przyjazne dla klienta jest również Smart Delivery – kupujemy grę raz i gramy gdzie chcemy – Xbox One, Xbox Series S|X czy PC.

Czytaj też: W te gry nie grajcie już na PS4 i XONE. Zaczekajcie do PS5 i Xbox Series!

No i jest jeszcze Play Anywhere, które właśnie zacząłem używać. Demo Forzy Horizon 4 pokazało, że mój leciwy PC odpali jeszcze grę, a do tego… działa z nią DualShock 4 z PS4, który oferuje nawet wibracje! Kupiłem więc Xbox Game Pass i pobrałem pełną wersję Forzy, którą zacznę ogrywać na PC w nisko-średnich detalach w 1080p, a dzięki Play Anywhere, zapis przeniesie się do Xbox Series X i będę kończył w 4K i najwyższej jakości.

Na co jedynie mogę narzekać… Ale to tak już doszukuję się na siłę – oprócz Xbox Series X, kupiłem drugiego pada (ten niebieski, podejrzewany przez niektórych o zapowiadanie przejęcia Segi) oraz… akumulator do pada. No to jest jakiś żart, żebym miał ładować baterię inną ładowarką albo kupował ciągle nowe paluszki zamiast po prostu podpiąć kabelek.

PlayStation 5 również wleci do mojego zestawu konsol na tę generację. Sprzętu nie kupiłem do dziś przez zwlekanie, a teraz… nie da się konsoli nigdzie kupić. Dobra, ja zaczekam, pogram na Xboxie, a PS4 jeszcze trochę postoi obok XSX. Ale to co się ostatnio dowiadujemy o PS5 nie jest tak przyjazne dla konsumentów jak rzeczy od Microsoftu.

Czego się ostatnio dowiedzieliśmy?

  • Sony nie ma odpowiedzi na Xbox Game Pass
  • Nowe ceny gier ekskluzywnych to 359 złotych
  • Ratchet and Clank Rift Apart oraz Spider-Man Remastered nie będą miały natywnego 4K
  • Za swojego Spider-Mana muszę zapłacić jeszcze raz na PS5
  • Sony chwaliło się swoją wiarą w generacje konsol po czym trzy gry z PS5 wyda też na PS4
  • Choć Dirt 5 przeniesie się z PS4 na PS5 to jednak zapis… już nie (na Xbox wszystko będzie działać)
  • Zepsuto nawet taką pierdołę jak twarz Petera Parkera w remasterze Spider-Mana. 7,5 tysiąca łapek w dół do 3,5 tysiąca w górę? Auć.

Wciąż, nie są to rzeczy, które dyskwalifikują Japończyków, bo mają oni stertę produkcji, które jak zwykle pewnie będą celować w minimum 9/10. PS5 będzie zachwycało jeszcze szybszymi czasami ładowań (a ładowania mnie strasznie irytują), a DualSense brzmi jak prawdziwie nextgenowy pad. To na PS5 będę kupował to czego nie ma w Game Passie, ale niech już PS przestanie obniżać lot takimi małymi, szkodzącymi im informacjami.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News