Szybkie błyski radiowe wykryte na nowych częstotliwościach. Być może ułatwi to ustalenie ich pochodzenia

astrofizyka frb

Astronomowie analizujący powtarzający się sygnał pochodzący z pobliskiej galaktyki wykryli promieniowanie o najniższej częstotliwości spośród wszystkich dotychczas namierzonych FRB.

Szybkie błyski radiowe mają okres trwania wynoszący milisekundy. Po raz pierwszy wykryto je ponad dziesięć lat temu i od tamtej pory namierza się ich coraz więcej, z różnych kierunków. Nie wiadomo jednak, skąd dokładnie pochodzą, ani w jakich okolicznościach powstają.

Czytaj też: Wiemy, skąd wziął się tajemniczy sygnał na terenie Drogi Mlecznej

Zagadkowość FRB potęguje fakt, że część z nich ma jednorazowy charakter, podczas gdy inne powtarzają się w określonych cyklach. Badanie odbieranych fal radiowych może dostarczać wskazówek na temat środowiska, w którym powstają. Tu również jest nietypowo: jedne pochodzą ze „spokojnych” obszarów wszechświata, natomiast inne zdają się wchodzić w interakcje z niezwykle silnymi polami magnetycznymi.

Szybkie błyski radiowe zostały wykryte po raz pierwszy ponad 10 lat temu

Dwa badania na ten temat ukazały się na łamach Astrophysical Journal Letters oraz Nature Astronomy. Oba skupiły się na sygnale zwanym FRB 180916, po raz pierwszy wykrytym w 2018 roku i pochodzącym z galaktyki oddalonej o 500 milionów lat świetlnych. Opisywany FRB powtarza się w 16-dniowym cyklu: uaktywnia się na cztery dni, by potem „ucichnąć” na kolejnych 12.

Czytaj też: Jakie byłyby konsekwencje zbliżenia się magnetara do Ziemi?

Astronomowie postanowili spojrzeć w jego stronę za pomocą teleskopu CHIME, regularnie wykorzystywanego do badania FRB oraz instrumentu LOFAR. Za pomocą tego drugiego, zespół badawczy wykrył 18 błysków o częstotliwościach pomiędzy 110 a 188 MHz. Były one więc znacznie niższe niż jakiekolwiek wykryte wcześniej szybkie błyski radiowe.

Z kolei inna grupa astronomów zwróciła uwagę na FRB 180916, wykonując pomiary bardziej regularnie niż we wcześniejszych analizach. Badacze odkryli, że polaryzacja błysków zmieniała się z mikrosekundy na mikrosekundę. W ten sposób powstała hipoteza: struktura namierzonego FRB może być związana z aktywnością magnetosfery, np. otaczającej gwiazdę neutronową. Pozwala to sądzić, że za sygnałem może stać jeden z magnetarów.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Obserwuj nas w Google News