SHERO to efekt trzyletniej, wartej 3 miliony euro współpracy między kilkoma europejskimi uczelniami. Celem projektu jest opracowanie materiałów, które mogą w pełni „wyleczyć” się z obrażeń, jakich doznają roboty w codziennych sytuacjach, a nawet bardziej ekstremalnych przypadkach. 

Większość materiałów, zwłaszcza miękkich, można w jakiś sposób naprawić, czy to za pomocą kleju, czy taśmy izolacyjnej. Ale naprawa polega na tym, że najpierw trzeba rozpoznać uszkodzenie, a następnie wykonać szereg czynności związanych z reperowaniem elementów. Dzięki SHERO cały proces mógłby stać się automatyczny, umożliwiając robotom samodzielne wykrycie uszkodzeń oraz ich naprawę.

Czytaj też: Oto rewolucyjny materiał odzieżowy przyszłości

Możliwości takich materiałów są niesamowite. Naukowcy opracowują dwa różne typy – pierwszy leczy się sam i daje pewną kontrolę nad tym, kiedy i jak rozpoczyna się proces naprawy. Drugi rodzaj samoleczącego się materiału jest autonomiczny, ponieważ prowadzi naprawę w temperaturze pokojowej bez dodatkowego wkładu i prawdopodobnie jest bardziej odpowiedni do stosunkowo niewielkich uszkodzeń.

Problem związany z procesem naprawy polega na jego długim czasie trwania. Skuteczność leczenia po trzech, siedmiu i czternastu dniach wynosi odpowiednio 62 procent, 91 procent i 97 procent. Co ważne, nawet poważne uszkodzenia można wyleczyć całkowicie bez potrzeby stosowania zewnętrznego bodźca.

[Źródło: spectrum.ieee.org; grafika: SHERO]

Czytaj też: Rewolucyjny materiał optyczny wytwarzają bakterie

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej