Chociaż Bethesda nie miała nic do powiedzenia na temat swoich najważniejszych gier, czyli Starfielda i The Elder Scrolls VI podczas E3 2019, to przynajmniej rzuciła nam pod nogi bombę w postaci nowej technologii streamingowej gier – Orion. Mała analiza jednak wystarczy, żeby dojrzeć jej braki. 

Czytaj też: Nowy gameplay z Cyberpunk 2077 zapowiedziany w sekretnej wiadomości

Każdy zorientowany w temacie technologii doskonale zna problem przesyłania czegokolwiek przez sieć, a więc strumieniowania. O ile problem związany z towarzyszącym mu opóźnieniem nie jest widoczny np. na YouTube, Spotify, czy Netflixie, to w przypadku gier jest największym problemem, który dotyczy usługi Google Stadia, czy Xbox xCloud. Dlatego też nic dziwnego, że technologia Orion, która ma zmniejszyć te opóźnienia, podczas gry zrobiła w sieci sporo zamieszania.

Orion jest pakietem opatentowanych technologii „streamingu” gier, którego opracowaniem zajęło się id Software, po „latach badań i rozwoju”. Brzmi nieźle, jak zapowiedź każdej technologii, ale mnie przekonują zobowiązania, które mówią, że technologia Orion została zaprojektowana w celu zmniejszenia opóźnień, wymaganej przepustowości i mocy obliczeniowej potrzebnej do zapewnienia stabilnego doświadczenia w strumieniowej grze wideo. Wiecie jak to jest, najpierw serwer musi wysłać sygnał do Waszego sprzętu, który z kolei odpowiada mu (np. przez sterowanie), przechodząc przez masę routerów i pokonując setki kilometrów w wirtualnych sieciach. Innymi słowy, opóźnienie gwarantowane.

Jednak Orion zamiast podejścia sprzętowego, które widzieliśmy już przy Google Stadia i xCloud, optymalizuje same silniki gier pod kątem „wydajności w środowisku chmury”. Obiecując rozdzielczość 4K i 60 klatek na sekundę, James Altman z Bethesdy stawia Oriona w panteonie nowinek technologicznych firmy, zapowiadając pierwsze testy tej technologii w Doomie z 2016 roku. Do testów zapiszecie się tutaj.

Nie taki Orion dobry, jak go malują

Niestety zapowiedzi zmniejszenia opóźnienia zostały szybko zweryfikowane przez społeczność, która przyjrzała się odtwarzanej podczas występu materiałowi. Niech on przemówi za mnie:

Czytaj też: Xbox Scarlett oficjalnie – nowa konsola Microsoftu!

Źródło: Polygon

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!