Pozostałości mgławicy planetarnej o nazwie Abell 24 zostały zaobserwowane przez teleskop VLT należący do Europejskiego Obserwatorium Południowego. 

Obiekt znajduje się w gwiazdozbiorze Małego Psa i stanowi pozostałość dawno wymarłej gwiazdy. Mgławica planetarna nie jest związana z planetami – myląca nazwa pochodzi z czasów, gdy mgławice były obserwowane przy użyciu prymitywnych teleskopów, które nie były wystarczająco silne, aby odróżnić mgławice od planet. W rzeczywistości mgławica planetarna jest wirem pyłu i gazu, który jest oświetlany przez rdzeń martwej gwiazdy.

Czytaj też: Dlaczego te dwie gwiazdy nagle zaczęły się dziwnie zachowywać?

Cykl życia gwiazdy obejmuje jasną, aktywną fazę, w której gwiazda wydziela światło i ciepło w wyniku fuzji zachodzących w jej rdzeniu. Ale wraz z upływem tysięcy lat gwiazda wypala cały swój wodór i z czasem kończy się jej paliwo. Kiedy tak się dzieje, siły grawitacji, które działają na gwiazdę od zewnątrz, nie są już równoważone przez energię wypychaną na zewnątrz z jej jądra. Powoduje to zapadanie się rdzenia gwiazdy, która się kurczy. Jednocześnie chłodniejsze zewnętrzne warstwy gwiazdy rozszerzają się, powodując, że gwiazda przybiera postać czerwonego olbrzyma.

Jednak ta faza nie jest ostatnią w życiu gwiazdy. W kolejnym etapie wiatry odciągają gaz od zewnętrznych warstw gwiazdy, tworząc powłokę gazu, która rozprzestrzenia się wokół niej. Po czasie zostaje tylko gorący, żarzący się rdzeń. Rdzeń emituje duże ilości promieniowania ultrafioletowego, które jonizuje otaczający gaz. To ten oświetlony gaz tworzy poświatę mgławicy planetarnej, takiej jak Abell 24.

[Źródło: digitaltrends.com; grafika: ESO]

Czytaj też: Tajemniczo ściemniająca się gwiazdy nie pasują do żadnej teorii

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej