Technologia to nie tylko rozrywka, ale również dbałość o nasze bezpieczeństwo. Z jednej strony mogą ratować topiących się ludzi, z drugiej chronić rafy koralowe, a z jeszcze innej… wysadzać umocnienia wroga. Poniższy dron ma szansę zostać czymś innowacyjnym, ponieważ jego zadanie ma polegać na transporcie rannych.

„Ambulansodron” (jak sam go sobie okrzyknąłem) został zaprojektowany przez Vincenzo Navaterii, który przygotował projekt ogromnego quadcoptera, który ma być w stanie wlecieć w przestworza z całkiem sporym pasażerem. Oczywiście testów jeszcze nie przeprowadzono, ale dron i tak okazał się małym sukcesem. Sam jego plan zapewnił twórcy nagrodę Prince Alvaro de Orleans-Borbon Grant, przyznaną przed sędziów ostatniej międzynarodowej konferencji dronów o wartości 20000$.

34-letni Włoch oświadczył, że te pieniądze pozwolą mu i jego zespołowi w stworzeniu pierwszego prototypu, z którym to są związane spore plany. Pierwszy na świecie „ambulansodron” (tę nazwę powinni opatentować!) ma być sporym kawałem technologii, choć nic w tym dziwnego, kiedy w grę wchodzi ludzkie życie. Navaterii pragnie osiągnąć maksymalny udźwig 120 kilogramów, zasięg do 150 kilometrów i maksymalną prędkość rzędu 110 km/h.

Dron Spry panuje zarówno w powietrzu, jak i w wodzie

W osiągnięciu tego ma mu pomóc jego własny patent. Ten bazuje na dwóch gazowych mikroturbinach, wytwarzających prąd do napędzenia czterech ogromnych śmigieł. W wyposażeniu drona znajdzie się zapasowa bateria, aparat tlenowy i ten do monitorowania stanu zdrowia. Całość dopełni oczywiście tradycyjna kamera (ciekawe jak rozwiąże kwestię transmisji na żywo przy takich odległościach). Dron ma radzić sobie w każdych warunkach pogodowych, a katastrofy naturalne mają nie robić na nim większego wrażenia. No cóż, czekamy!

Dron Supernova od Air Hogs porzuca kontroler na rzecz zaawansowanych sensorów

Źródło: Digitaltrends
Zdjęcia: Digitaltrends

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej