Daggerfall na Unity. Nie, to naprawdę udało się osiągnąć!

Daggerfall to druga odsłona serii The Elder Scrolls. Produkcja wyszła jeszcze w 1996 roku i dziś pamiętamy ją z powodu dwóch kwestii. Po pierwsze – gra Bethesdy była niesamowicie wielka. Aby przejść mapę na piechotę potrzebowaliśmy do tego 60 godzin. Tak, 60. Drugi powód, przez który pamiętamy o Daggerfallu, to ogromna liczba bugów. Tytuł po prostu był nimi przepełniony, a niektórzy nazywają tę grę Buggerfallem.

Czytaj też: Mutant Year Zero na Switchu już nie jest takie brzydkie

Dziś Daggerfalla uruchomimy dzięki narzędzi DOSBox. Nie jest to trudne, szczególnie od kiedy w 2009 Bethesda udostępnia tę produkcję zupełnie za darmo. Problem jednak w tym, że gra jest dziś dość toporna i przejście jej będzie wyzwaniem dla nawet największych fanów klasyki.

Na szczęście są tacy ludzie jak Gavin “Interkarma” Clayton, który pewnego dnia postanowił, że przeniesie ten tytuł na silnik Unity. Jak zaplanował – tak zrobił. Prace trwały od 2014 i dziś autor może pochwalić się niemalże w pełni działającą grą.

Gra doczekała się kilku usprawnień. Dla przykładu – bez problemu możemy poruszać się w świecie gry za pomocą klawiszów WASD. Myszka posłuży nam już wtedy klasycznie – do rozglądania się. Autor zadbał również o kilka drobnych rzeczy. W Daggerfallu pasek życia miał kolor zielony, a staminy – czerwony. Dziś kojarzymy te rzeczy z odwrotnymi barwami i tak też właśnie zostało to zaimplementowane.

Czytaj też: Karmienie piersią na Twitchu – kontrowersje po decyzji platformy

Źródło: kotaku.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej