WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test Motorola Moto G9 Play – pojemna bateria, NFC i… niewiele więcej

Czasy, kiedy smartfony do 1000 zł nie oferowały nic specjalnego (poza irytująco wolnym działaniem) mamy już dawno za sobą. Ostatnia premiera Xiaomi Poco X3 NFC pokazała, że za 999 zł można dostać smartfon z bardzo pojemną baterią, NFC i 120 Hz odświeżaniem ekranu. Testowana dziś Motorola Moto G9 Play jest o 200 zł tańsza, ale czy jest w stanie Nas czymś zaskoczyć? Sprawdźmy to!

Zestaw sprzedażowy:

  • Smartfon Motorola Moto G9 Play
  • Ładowarka 20 W
  • Kabelek USB C
  • Igła do tacki SIM
  • Etui na tył urządzenia
  • Dokumentacja

Specyfikacja Motorola Moto G9 Play:

  • Wymiary i waga: 165,21 x 75,73 x 9,18 mm, 200 gram
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 662 (max. 2,0 GHz)
  • Układ graficzny: Adreno 610
  • Pamięć RAM: 4 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 64 GB
  • Ekran: 6,5 cala, IPS, 1600×720 (20/9) – 269 ppi
  • System: Android 10 z Realme UI
  • Łączność: Dual SIM, LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.0, USB C 2.0, NFC
  • Nawigacja: A-GPS, GPS, Galileo, GLONASS
  • Moduły dodatkowe: czytnik linii papilarnych z tyłu urządzenia, obsługa kart microSD
  • Aparat główny: 48 Mpix (f/1.7) + 2 Mpix (f/2.4) + ToF (f/2.4)
  • Aparat przedni: 8 Mpix (f/2.2)
  • Bateria: 5000 mAh
  • Ładowanie: TurboPower 15 W
  • Wersje kolorystyczne: Sapphire Blue,  Forest Green
  • Cena w dniu premiery: 799 zł

Cena Moto G9 Play, Polska premiera i dostępność

Smartfon swoją premierę miał 24 sierpnia tego roku i na naszym rynku oferowany jest w wersji 4/64 GB za 799 zł. Niższej ceny nie znalazłem aktualnie w żadnym sklepie internetowym, natomiast z jego dostępnością nie ma najmniejszych problemów. Jest również oferowany w największych elektro-marketach na terenie całego kraju.

Niestety, jeśli chodzi o oferty u operatorów, to smartfon dostępny jest tylko w sieci Plus. Aktualnie możemy go nabyć tylko w zestawie z Motobudsami. To z pewnością zmniejszy popularność tego modelu i sprawi, że nie trafi on do wszystkich potencjalnie zainteresowanych klientów. Szkoda.

Na portalach aukcyjnych na chwilę obecną (28.09.2020) ten model praktycznie nie występuje. Np. na OLX.pl znalazłem tylko 3 oferty sprzedaży na całą Polskę. Najniższa cena – 700 zł. Oczywiście z czasem ta sytuacja powinna ulec poprawie.

Design i jakość wykonania

Nowa Motorola, jak na budżetowy smartfon przystało nie błyszczy ani innowacyjnym designem, ani jakością wykonania. Obudowa została wykonana z tworzywa sztucznego, natomiast ekran chroni szkło niewiadomego producenta. Telefon dobrze leży w dłoni, ale jest też dość śliski, a błyszczący plastik łatwo zbiera odciski palców. BARDZO łatwo.

Design smartfonu jest podobny do wielu innych urządzeń. Z przodu ekran z wcięciem na przednią kamerę wypełnia ok. 87% przestrzeni, natomiast z tyłu wysepka z aparatami wyraźnie wystaje z bryły urządzenia. Standard, choć trzeba przyznać, że logo Motoroli, umieszczone pod aparatami, na czytniku linii papilarnych wygląda bardzo dobrze. Aktualnie dostępne są dwa warianty kolorystyczne: Sapphire Blue oraz Forest Green.

W nowej „Motce” wszelkie przyciski znajdziemy na prawej krawędzi, tackę na karty – na lewej, natomiast złącze USB C i głośnik monofoniczny – w dolnej części ramki. Port miniJack umieszczono z kolei na górze urządzenia.

Wyświetlacz Max Vision w Moto G9 Play

Pod marketingową nazwą Max Vision kryje się standardowy, 6,5 calowy ekran IPS o proporcjach 20/9 i rozdzielczości… 1600 x 720. Tak, w drugiej połowie 2020 roku dostajemy smartfon z ekranem 720p co przekłada się na niskie 269 ppi. Pojedyncze piksele są jednak ciężko dostrzegalne w codziennej pracy.

Subiektywna jakość wyświetlanego obrazu jak na ekran IPS jest po prostu dobra. Barwy są odwzorowane naturalnie, kąty widzenia – bardzo dobre, a kontrast – przyzwoity. Jasność maksymalna stoi na wysokim poziomie, ale minimalna mogłaby być trochę niższa.

W ustawieniach znajdziemy filtr światła niebieskiego, możliwość korekcji nasycenia barw oraz tryb ciemny dla menu.

Oczywiście ekran jest odświeżany tylko i wyłącznie w 60 Hz.

Podzespoły, czyli wydajność adekwatna do ceny

Motorola wyposażyła Moto G9 Play w procesor Qualcomm Snapdragon 662, który oczywiście nie wspiera technologii 5G i nie jest demonem wydajności. Wspiera go grafika Adreno 610, 4 GB pamięci RAM oraz algorytmy AI (w teorii).

W praktyce uzyskane wyniki w benchmarkach trzymają się średniej dla tej półki cenowej.  A więc są gorsze od Realme 6i (recenzja TUTAJ), ale lepsze od Huawei P40 lite E (recenzja TUTAJ) i ostatecznie oscylują w okolicach wyników Redmi Note 8T (recenzja TUTAJ):

  • Antutu Benchmark 8.4.3 – 176 668 pkt
  • 3D Mark (test Sling Shot Extreme) – 1182 pkt (OpenGL ES 3.1), 1117 pkt (Vulkan)
  • 3D Mark (test Sling Shot) – 1876 pkt
  • 3D Mark (test API Overhead) – 223 999 (OpenGL ES 3.0)

Jeśli chodzi o gry, to najbardziej wymagające produkcje będą działać płynnie tylko po zminimalizowaniu liczby detali. Dotyczy to np. testowanych przeze mnie gier wyścigowych Asphalt 8 i Asphalt 9.

W codziennym użytkowaniu smartfon działa względnie płynnie. Piszę względnie, albowiem okazjonalnie zdarzają się krótkie przestoje i spowolnienia animacji. Nie jest to jednak częste zjawisko.

Z 64 GB pamięci wewnętrznej, do naszej dyspozycji pozostaje ok. 47,1 GB.

Android 10, czyli oprogramowanie

Smartfon działa pod kontrolą praktycznie czystego Androida 10 z poprawkami bezpieczeństwa z lipca tego roku. Motorola dodała tu tylko jedną swoją aplikację, kilka opcji w menu i dedykowany przycisk do Asystenta Google na obudowie. Jest więc czytelnie, prosto i podstawowo. Z ważniejszych funkcji można wymienić tryb ciemny dla menu i podstawową obsługę gestów. O autorskich aplikacjach do obsługi multimediów i optymalizacji urządzenia możemy co najwyżej pomarzyć.

Jakość dźwięku w Moto G9 Play

Wbudowany głośnik monofoniczny nie pozwala na wiele, ale uwzględniając cenę urządzenia – gra przyzwoicie. Dźwięk nie dudni i potrafi być całkiem głośny.

Po podłączeniu słuchawek pod złącze miniJack znowu jest przyzwoicie. Pasmo przenoszenia sprawia wrażenie zrównoważonego, z delikatną przewagą basów. Są to jednak „ciepłe” basy, przyjemne dla ucha. Niestety, w ustawieniach próżno szukać jakiejkolwiek regulacji barwy dźwięku.

Wyposażenie, czyli jest NFC!

Smartfon jest hybrydowym Dual-SIMem, obsługuje Wi-Fi w paśmie zarówno 2,4 GHz, jak i 5 GHz oraz oczywiście LTE. Jej prędkość w programie Speedtest w sieci Orange pod Warszawą wygląda następująco: 54 Mb/s pobieranie i 17,5 Mb/s w przypadku wysyłania danych. Szału więc nie ma. Oczywiście na obsługę sieci 5G w tej cenie liczyć jeszcze nie możemy.

Możemy za to liczyć na NFC, które cały czas nie jest standardem w tej półce cenowej. To spory plus. Poza tym na pokładzie znajdziemy również Bluetooth 5.0, złącze USB C 2.0 oraz moduły nawigacyjne: GPS, Galileo i GLONASS. Nie ma za to radia FM, portu podczerwieni ani diody powiadomień. Nie jest to jednak zaskoczenie.

Zabezpieczenia w Motorola Moto G9 Play

Czytnik linii papilarnych został umieszczony na tyle urządzenia wraz z wkomponowanym logo producenta. Jest cały czas aktywny, dość celny (średnio 8 na 10 prób odblokowania jest udanych) ale demonem prędkości już nie jest.

Z kolei odblokowanie za pomocą skanu twarzy to niestety istna katorga. Telefon bardzo często nie jest w stanie poprawnie rozpoznać naszej twarzy, a jak już rozpozna, to odblokowanie ekranu nie jest natychmiastowe. Tak więc nie polecam.

Poza tym urządzenie możemy zablokować również standardowym hasłem lub symbolem.

Aparat i jakość zdjęć w Moto G9 Play

Moduł aparatu głównego składa się z 4 aparatów:

  • Podstawowego – 48 Mpix (f/1.7)
  • Makro – 2 Mpix (f/2.4)
  • ToF – 2 Mpix (f/2.4)

Wspiera go pojedyncza, ale skuteczna dioda LED. Oczywiście o optycznej stabilizacji obrazu i innych bajerach nie może być mowy. Tyle teorii. Jak zdjęcia wyglądają w praktyce?

W dzień zdjęcia wychodzą całkiem ładnie. Mają nasycone barwy, przyzwoitą ilość szczegółów i rozpiętość tonalną. Nie ma tu szerokiego kąta, dlatego niekiedy będziemy musieli sięgać po opcje robienia panoramy. Co ciekawe, zdjęcia małych obiektów wychodzą ostrzej w trybie automatycznym, niż w trybie makro. Niestety, 2 Mpix aparat dedykowany makro nie jest mocją stroną tego telefonu.

Zdjęcia nocne w trybie automatycznym wychodzą bardzo słabo. Mają dużo szumów, mało detali i bardzo łatwo i rozmazaną fotografię. Sytuację częściowo ratuje tryb nocny, który wydobywa dużo szczegółów i doświetla ujęcia. Niestety, czasami również je lekko prześwietla i zbytnio podbija barwy. No, ale mówimy tu o telefonie za 799 zł.

Przednia kamera do selfie ma 8 Mpix matrycę z optyką o jasności f/2.2. Jakość zdjęć jest w porządku, ale cudów nie oczekujcie. Na zdjęciach w słabym, sztucznym oświetleniu widać agresywne odszumianie, co skutkuje mało ilością detali.

Jeśli chodzi o wideo, to możemy je kręcić maksymalnie w 1080p przy 60 kl/s. Ich jakość, podobnie jak w przypadku zdjęć mocno zależy od warunków oświetleniowych. Dodatkowo, balans bieli potrafi wariować w pomieszczeniach przy sztucznym oświetleniu. Osobiście polecam nagrywać w trybie 1080p, 60 kl/s. Wtedy filmy wyglądają najostrzej.

Bateria 5000 mAh w Moto G9 Play i „szybkie” ładowanie

Producent deklaruje, że bateria o pojemności 5000 mAh wytrzyma 2 dni użytkowania i faktycznie tak jest. W trybie mieszanym z wyłączonym LTE na noc. Jeśli będziemy korzystać z telefonu intensywnie, 1,5 dnia będzie w Naszym zasięgu. Jest dobrze, ale szału nie ma.

Z szybkim ładowaniem TurboPower mamy z kolei kuriozalną sytuację, gdzie ładowarka dołączona do zestawu wspiera ładowanie 20 W, ale sam smartfon już nie. Moto G9 Play wg. producenta obsługuje ładowanie max. 15 W. Odbija się to na czasie ładowania, niemałego przecież ogniwa:

  • w 15 min – 23 %
  • w 30 min – 37 %
  • w 60 min – 64 %
  • w ok. 135 min – 100 %

Podsumowanie – czy warto kupić Motorola Moto G9 Play?

To zależy. Telefon w swojej półce cenowej wyróżnia się jedynie pojemną baterią i NFC. Biorą pod uwagę, co oferuje niewiele droższy Xiaomi Poco X3 NFC, wydaje się, że to jego zakup będzie dużo bardziej opłacalny i przyszłościowy. Jeśli jednak nie zależy Wam na 120 Hz odświeżaniu ekranu i wolicie zaoszczędzone 200 zł przeznaczyć np. na ciepły, jesienny golf, to zakup Moto G9 Play mogę polecić. Zwłaszcza, że za wspomniany golf będziecie mogli zapłacić tą Motorolą bezprzewodowo, co wcale nie jest standardem za 799 zł.