Rewolucyjny test na koronawirusa? Wykryje nie tylko przeciwciała

t-detect

Od dłuższego czasu wiadomo, że przeciwciała powstałe na skutek zakażenia SARS-CoV-2 nie są jedynym sposobem na ochronę organizmu przed kolejnymi infekcjami. Ważne są bowiem także limfocyty T.

I choć diagnostyka pod kątem obecności przeciwciał jest łatwa i tania, to nie można powiedzieć tego samego o limfocytach T. Rozwiązaniem problemu mogą być testy T-Detect, których koszt wynosi 150 dolarów. Do ich przeprowadzenia konieczne jest pobranie krwi od pacjenta, co nie zostało wliczone do podanej ceny.

Czytaj też: Poznaliśmy skuteczność szczepionki Pfizera w przypadku brazylijskiej mutacji koronawirusa
Czytaj też: Molnupiravir w 100% redukował koronawirusa. Obiecujące wyniki testów nowego leku
Czytaj też: Nawet 100 milionów szczepionek na koronawirusa miesięcznie. UE oczekuje wzrostu dostaw

Testy T-Detect mogłyby dostarczyć pełniejszego obrazu dotyczącego odporności po przechorowaniu COVID-19. Stanowiłyby także odpowiedź dotyczącą tego, czy dana osoba przeszła już zakażenie. Testy PCR wykrywają bowiem aktywną fazę infekcji, podczas gdy te na przeciwciała mogą dać negatywny rezultat nawet kilka tygodni po zakażeniu koronawirusem.

T-Detect to test na koronawirusa, który wykrywa limfocyty T

Pozytywny wynik diagnostyki opartej na T-Detect oznaczałby, że dana osoba nadal jest odporna na COVID-19. Limfocyty T „pamiętają” dany patogen i mogą zareagować, jeśli go ponownie wykryją. Następnie dają sygnał limfocytom B, które odpowiadają za masową produkcję przeciwciał, które mogą zneutralizować SARS-CoV-2.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News