Kiedy ten egzemplarz BMW M6 z 2006 roku wyjeżdżał z linii produkcyjnej, to nawet nie wiedział, co czeka go w ciągu następnych lat. Trafił bowiem do warsztatu Dinan, tego pod wodzą Steve’a Dinana, który specjalizuje się w wykręcaniu z BMW tego, co najlepsze, choć teraz funkcjonuje już w swojej nowej firmie CarBahn Autoworks.

Czytaj też: Elektryczny hipersamochód McLaren powstanie pod jednym warunkiem

To BMW M6 przeżyło u niego wiele, choć zachowało swój oryginalny silnik. Nic jednak w tym dziwnego, bo ta wolnossąca V10 nigdy nie powinna opuszczać komory tego BMW i nic dziwnego, że Dinan to właśnie jej poświęcał najwięcej. Oferował bowiem już przy premierze M6 możliwość przerobienia silnika za całe 35000 dolarów. To sporo, ale kwota ta nie bierze się znikąd.

Dinan wyciskał bowiem za tyle dodatkowe 128 koni mechanicznych (do 628 KM) i to bez użycia żadnej sprężarki, czy turbosprężarki. Zmiany w tych silnikach ograniczał bowiem do tego, co najtrudniejsze. Zwiększył więc jego pojemność z 5 do 5,7 litrów i wyposażył go w kute tłoki, lekkie pręty, większe korpusy przepustnicy oraz pełny wydech ze stali nierdzewnej. Jednak cena tej modernizacji sprawiła, że dosyć trudno odnaleźć teraz BMW M6 po wizycie u Dinana i otrzymaniu plakietki „Dinan S3”.

Dlatego to ciekawe, że teraz można zgarnąć jeden z tych egzemplarzy na licytacji Bring a Trailer z prawie 90000 km na liczniku. Pomimo zmian w silniku, to BMW m6 dostało też mnóstwo ulepszeń, a w tym: sztywniejsze sprężyny, sztywniejsze stabilizatory, hamulce Brembo i kute 19-calowe felgi.

Czytaj też: Mercedes-Benz EQS 2021 trafi na targi w Frankfurcie

Źródło: Road and Track

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej