WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

To Porsche 911 Turbo S zdecydowanie poniosło!

Latające Porsche raz! Tym razem 1000-koni mechanicznych w tym egzemplarzu 911 Turbo S sprawiło, że przy starcie samochód nieco się zapomniał.

We właściwych rękach wykwalifikowanego inżyniera Porsche 911 Turbo S może wykazać się absurdalną wręcz mocą. Nie inaczej jest z tym egzemplarzem 991. generacji, który z 3,8 litrów wskoczył na cztery, zapewniając prawie dwa razy więcej mocy. Z ponad 60% masy całkowitej na tyle jego zachowanie przy starcie nie zaskakuje.

Imponujący front-end miał miejsce na torze Auto Club Famoso Raceway w Bakersfield w Kalifornii, gdzie zmodyfikowanemu Turbo S udało się jeszcze pokonać ćwierć mili w 9,27 sekundy. Jako że w najbardziej interesującej nas próbie spędził krótką chwilę z nosem uniesionym do góry na jakieś 61 centymetrów od ziemi, to nic dziwnego, że w tej najszybszej czas wyniósł 8,77 sekundy.

Here’s the VID of the pretty Insane wheelies an hour ago by @marklblackwell @bydesign_sambo at famoso. Good times with good people–#Omegamotorsport #noflyzone #noflyzonecalifornia #noflyzonearizona #noflyzonemidwest #rollracing #dragracing #dragrace #racing #california #race #bakersfield #fresno #559 #805 #661 #instacar #amazing #carswithoutlimits #cars #carsofinstagram #itswhitenoise #track #trackday #porsche #gt3 #911turbo #famoso #dragstrip

Opublikowany przez Omega Motorsport Events Czwartek, 20 lutego 2020

Motor Trend rozmawiał ponadto z właścicielem samochodu – Markiem Blackwellem – który opisał swoją 911 Turbo S jako „maszynę maniakalną”. W jej modernizacji połączył siły z Samem Ahdootem z ByDesign Automotive Group i Craigem Paisleyem z World Motorsports. Stąd przebudowa silnika, para nowych turbosprężarek, niestandardowy układ wydechowy, inny intercooler, czy pakiet sprzęgła Dodson Motorsport.