Reklama

UKE: Huawei nie zniknie z polskiego rynku. To nierealne

Marcin Cichy, prezes UKE w rozmowie z Polską Agencją Prasową odniósł się do ewentualnego wykluczenia Huaweia z polskiego runku telekomunikacyjnego. Jego zdaniem jest to nierealne. Cała sytuacja przypomina trochę podejście Niemiec.

Wykluczenie Huaweia to nie tylko niewpuszczenie firmy do 5G

Prezes UKE słusznie zauważa, że całkowite wykluczenie Huaweia z polskiego rynku telekomunikacyjnego oznaczałoby potężne koszty dla operatorów.

To coś, o czym w 2019 roku mówiły Niemcy. Wykluczenie Huaweia tylko z budowy sieci 5G to czysta hipokryzja, bo oznacza, że firma jest niebezpieczna tylko w przypadku 5G, ale w LTE jest już w porządku. Konieczna byłaby wtedy wymiana wszystkich urządzeń Huaweia w sieciach każdej generacji. To oznacza nie miesiące, a lata pracy i miliardy złotych wydatków. Z szacunków operatorów ma wynikać, że to kwestia ok 2 mld złotych na operatora.

Zobacz też: Nie widać wykluczenia Huaweia z europejskiego 5G. Porażka Trumpa?

Na taki przestój, będący w zasadzie chwilowym cofnięciem się w rozwoju rynku, nie może sobie pozwolić żaden kraj. Dlatego prezes UKE słusznie zauważył, że jest to wykonalne, ale nierealne.

Kilka słów o aukcji 5G i cyberbezpeczeńśtwie

Pozostając w kwestii sprzętu, Marcin Cichy zaznaczył, że w trwającej aukcji 5G zachowano pełną neutralność technologiczną.

Choć ciekawe jest zdanie mówiące, że menadżerowie pracujący w firmach telekomunikacyjnych chętnie zobaczyliby odgórnie narzucone przepisy dotyczące dywersyfikacji sprzętu.

Marcin Cichy poruszył też kwestie cyberbezpieczeństwa. UKE pełni pod tym względem rolę wspierającą dla odpowiednich służb. W sytuacji zagrożenia zarządzaniem zajmują się MON i MSWiA. UKE tak naprawdę nawet nie może niespodziewanie skontrolować np. operatorów. Urząd musi się umówić na kontrolę z tygodniowym wyprzedzeniem. W przeciwieństwie np. do UOKiK, który do firmy może wejść w dowolnym momencie w asyście policji. Dlatego też w przypadku cyberzagrożenia UKE w zasadzie niewiele może zdziałać przy swoich uprawnieniach.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News