WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

USA chciały zdetonować bombę atomową na Księżycu. Co się stało z tym planem?

Pomimo faktu, że zrzucenie bomby atomowej na powierzchnię Księżyca może przypominać pomysł rodem z kina science-fiction, to rząd USA faktycznie miał taki plan. Chodziło o detonację na tzw. terminatorze – obszarze pomiędzy oświetloną i ciemną stroną naszego naturalnego satelity.

Project A119 rozpoczął na początku lat 60. ubiegłego wieku i – jak możemy się domyślić – jego główny cel nigdy nie został zrealizowany. Gdyby doszło do zrzucenia bomby atomowej na powierzchnię Księżyca, eksplozja z pewnością byłaby widoczna gołym okiem. Wojsko planowało bowiem dodanie do ładunku sodu, który sprawiłby, że wybuch byłby szczególnie jasny.

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych opracowały powyższy plan, ponieważ chciały pokazać Sowietom i całemu światu, że mogą zdominować nie tylko Ziemię, ale także przestrzeń kosmiczną. Najprawdopodobniej zrezygnowano z realizacji pomysłu ze względu na możliwe katastrofalne konsekwencje, przed którymi ostrzegali naukowcy.

Czytaj też: Z którego zasobu na Księżycu ludzkość skorzysta na początku?

Co ciekawe, Amerykanie planowali również stworzenie na Księżycu stałej kolonii dla 10-20 osób. Miało się to odbyć w ramach Project Horizon. Prognozy zakładały, że do dostarczenia odpowiedniego wyposażenia na powierzchnię Srebrnego Globu potrzeba byłoby średnio 5,3 startów rakiet Saturn miesięcznie. Wszystko to w okresie od sierpnia 1964 do listopada 1966. Zgodnie z ówczesnymi raportami, budowa 12-osobowej placówki i utrzymanie jej działania przez rok kosztowałoby ponad 6 miliardów dolarów, co w przeliczeniu na dzisiejszą wartość stanowiło ponad 53 miliardy dolarów.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News